Diabliica_

Zasłużony
  • Zawartość

    1688
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Diabliica_ w Rankingu w dniu 23 Luty

Diabliica_ posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

263 Lubiany

O Diabliica_

  • Tytuł
    ...Good Girls are Bad Girls that haven't been caught...

Informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Nick z minecraft
    Diabliica_

Ostatnie wizyty

5329 wyświetleń profilu
  1. Socjalne nieszczęście. Jest wiele rzeczy które miałam sobie odpuścić- Lecz nie potrafię Tyle niezdrowych diet które psują mi zdrowie, lecz hej, wszystko by być akceptowana, wszystko by być częścią socjalizacji. Co nie? Byliście jak narkotyk dla mnie, Niezdrowi lecz uzależniający. Powinnam była znaleźć jakąś pomoc Ale nie potrafiłam się kontrolować- Nadal nie potrafię Jestem uzależniona od tego piekła Tego piekła przez które przechodzę. Nie. To nie szkoła To nie dom Tylko moja głowa Drogie towarzystwo, Zmuszasz mnie do rzeczy których nie chce Oczekujesz że mam być szczęśliwa Oczekujesz że mam rozmawiać z ludźmi Oczekujesz bym lubiła wszystkich dookoła. Lecz stety tak nie będzie. Za każdym razem Kiedy robię ci nazłość Uśmiecham się szczerzej Śmieje się głośniej A co najważniejsze, Zapominam na dłużej -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- 1. Co tam u ciebie? 2. Jakie jest twoje ulubione imię? 3. Jakie jest twoje ulubione słowo / zdanie? 4. KrainaMC czy MojeMC?
  2. Podróżnik Ich usta są mocno zamknięte, ale bezradnie wołają o pomoc. Oczy szeroko otwarte, ale nie widzą jasnych kolorów świata. Złamane nogi lecz gonią za perfekcją. Uśmiech na twarzach, gdy ostrze przecina ich ramiona. Ich słowa są puste, ale myśli pełne nienawiści. Kruczowłosa dziewczyna podróżowała samotnie cichą, śmiertelną i zniszczoną drogą. Próbowała wyrwać się z tego męczącego cyklu beznadziejności, ale istniał niekończący się solidny mur z czerwonej cegły, który uniemożliwiał jej uwolnienie się od nędzy, bólu i smutku, które po 3 latach, wciąż ją prześladują. Odważnie, aby nie dotykać bariery z czerwonej cegły, zmęczona nastolatka upada na krawędź chodnika. Kiedy zamyka ledwo otwarte, czarne oczy, puszcza całą siłę, która ją trzymała - odpływa w głęboki sen. Jej odpoczynek nie trwał wystarczająco długo, aby przywrócić jej pragnienie do ponownego życia, ponieważ budzi ją irytujący dźwięk dzwonka. Gdy niska podróżniczka wstaje, zauważa, że zniknął gruby, solidny ceglany mur. On już nie jest widoczny. Zamiast tego zobaczyła siebie. Jej połamane ubrania, rozmazany czarny makijaż, niechlujne czarne długie włosy i usta, które wyglądają, jakby nigdy nie poznały smaku wody. To było jak lustro. Najpierw podniosła prawą rękę, a lustro skopiowało jej ruch. Wbrew jej bolącym nogom, trochę pochodziła, a druga dziewczyna poszła za nią. Nie wiedziała, jak długo tam pozostawała, jak długo chodziła i jak długo tam będzie, ale wiedziała, że cokolwiek robiła, było błędem. Z wahaniem, dotyka miejsca w którym kiedyś znajdowała się bariera - pojawiające się nadjeżdżające samochody, tłumy, śmiech oraz gorąca pogoda ją oszałamia. Łza rani się w lewym oku, ponieważ nie może się poruszać ani oddychać. Przytłoczona emocjami, po raz kolejny, pada na brudną ziemię, gdzie jest sparaliżowana. Zamyka swoje połamane oczy, a potężny pacierz wypełnia jej już pełną głowę - dążąc do tego, aby ten koszmar dobiegł końca, gdy się obudzi. Ale nigdy się tak nie dzieje. Może przede wszystkim nigdy nie żyła? Kiedy deszcz bardziej zwilża jej rozmazaną twarz niż łzy, łagodnie otwiera swoje czarne oczy. Głodna, chuda dziewczyna powróciła do swojego prywatnego koszmaru.Tłum zniknął, jakby go nigdy nie było, nie było już gorąco, ale chłód wypełnił powietrze i jej wnętrzności, śmiech już jej nie przytłoczył. Ale tym razem; był z nią ktoś jeszcze... Mały chłopiec z wielbłądimi krótkimi włosami leżał na wyboistej drodze. Jego biała koszulka była teraz zabłocona błotem z miejsca, w którym leżał. Opierał głowę o rozbite, ostre szkło. Nie. W powietrzu nie było śmiechu. Ale było szlochanie. Niebo zrobiło się szare i zaczął padać ulewny deszcz. wielbłądzie włosy stały się czarne jak węgiel. Kruczowłosa dziewczyna podbiegła do zranionego chłopca i uklęczyła obok niego na szkle. Kiedy podniósł wzrok swoimi błękitnymi, pełnymi nadziei oczami, widziała blizny na jego bladej twarzy i ramionach. "Dlaczego tu jesteś?" - zapytała ciekawie niska dziewczyna. "Nie wiem." Zaszlochał chłopiec, patrząc w dół. Jego oczy zrobiły się ciemniejsze niż przedtem. Rozpoznała wyraz jego twarzy. To samo spojrzenie, które widziała pewnego dnia w lustrze po szkole. To zepsute, pełne bólu spojrzenie. „Proszę nie bij mnie za to że płaczę. Powiedziano mi, że nie wolno mi tego robić, ale czasami nie mogę nic na to poradzić i wybucham płaczem.” „Dlaczego miałbym cię bić za pokazanie twoich prawdziwych kolorów? Kto cię skrzywdził?” "Nikt." „Okej, jeśli nie chcesz to nie musisz mi mówić, ale, nie ważne kto ci to powiedział, nie powinni opowiadać kłamstw. Zwłaszcza komuś tak młodemu jak tobie. Chłopcy mogą płakać. Łzy nie są oznaką słabości. Pokazują, że byłeś silny zbyt długo i to jest w porządku. Każdy ma swoje demony, które ich ścigają. Czasami po prostu wpuszczasz ich na chwilę. Pamiętaj jednak, aby wypchnąć je ponownie, abyś mógł wznieść mury wyżej." Zdruzgotwana dziewczyna uśmiechnęła się do rannego chłopca. Wstał ze zdewastowanej drogi i dał swoją pokrytą bliznami rękę do dziewczyny. Zaakceptowała i podskoczyła do niego. „Nazywam się Kallum, jak masz na imię?” Kallum błysnął. „Scarlett, miło cię poznać, Kallum.” Dwaj z wyrazem wdzięczności stali tam. Negatywne myśli nigdy nie opuściły ich umysłów, lecz miło było nie być samemu tylko w towarzystwie drugiej osoby rozumiącej problemy drugiej osoby. „Muszę wyjść, żeby pomóc mamie w domu. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy?” Jego oczy rozbłysły nadzieją, gdy Scarlett kiwnęła głową z uśmiechem. Jej oczy pozostały czarne. Nawet nie zabłysły. Machnęła mu ręką, gdy przekroczył niewidzialną barierę. Kruczowłosa Scarlett była zbyt przestraszona, by iść za nim, więc po prostu poszła prosto do nikąd. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, Kallum -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- 1. Co lubisz robić w wolnym czasie? 2. Lubisz czasem samotnie wędrować po opuszczonych miejscach? 3. Jaki temat cię interesuje? 4. Jakie pytanie byś najchętniej zadał/a swojemu idolowi/idolce?
  3. Czy ktoś mówił że skoro nie wchodze na mc to nie będzie mnie tutaj? Cytaty 13 "No cóż, i znów tu jesteśmy, powtarzamy historię której nie powinno się powtarzać. Jednak nadal nie możemy się powstrzymać, co nie?" "Marzenia które się nie spełnią, ludzie którzy szybko odchodzą i moje uczucia które przestały istnieć; piękna kombinacja, czyż nie?" "Ciągle błagam by być sama, jednakże nigdy tak nie jest. Mówię tak ponieważ nie chce byś widział jaka słaba jestem, ponieważ boję się że jednak jeśli to zobaczysz - odwrócisz się jak reszta." "Dlaczego ja nie mogę się krzywdzić lecz inni mogą mnie?" "Na prawdę nie wiem co ze mną jest nie tak. Mam dobrą rodzine, fajnych znajomych, fantastyczne oceny... Jednak nadal mam kreski na rękach i udach, łzy w oczach, bezsenne noce oraz myśli pełne śmierci." "To jest takie tępe. Nie wiem dlaczego w ogóle myślałam o tobie po nocach. Taki bezsens... Jednak teraz nie mogę spać przez te wszystkie nie wyjaśnione sprawy między nami. Nadal o tobie myślę nawet jeśli ktoś inny sprawia że się uśmiecham." "Mam przyjaciół online. Oni kochają mnie lecz ja nie potrafię spojrzeć im w oczy." "Możesz ubrać mnie w swoją modernistyczną miłość dopóki będę szczęśliwa... Ale później i tak upadnę znów..." "Powiedziałeś że mam jedno życie, prawdziwe serce. Próbowałem tak bardzo, i zaszedłem tak daleko, lecz nigdy się o tym nie dowiesz - dałeś mi odejść samotnie." "Tego dnia gdy się przebudził, coś się w nim złamało. Od razu gdy otworzył oczy, wypełnił je łzami. Morzami łez." "To nie tak że nie wierzę w drugą szansę, lecz po prostu wiem że się nie zmieniłeś, po co miałabym przechodzić tą samą opowieść drugi raz? Nie wiem jak ty, lecz ja nie czytam książki drugi raz i nie oczekuje innego zakończenia." "Czy powiedziałam coś głupiego? Kolejny błąd. Czy zmęczyłam cię moimi problemami - to dlatego odszedłaś." "Patrząc na inne dziewczyny, zastanawiam się dlaczego ja tak nie wyglądam. Tak chudo - tak pięknie." "Uczucia przychodzą lecz nie odchodzą. Proszę niech ktoś weźmie mnie do domu zanim utracę swój umysł. Jestem złamany? Jestem wadliwy? Czy ja zasługuje na odrobinę wartości?" "Może dnia 32, o godzinie 25, miesiąca 13 zacznę czuć się na prawdę ok." "Nie chcę oglądać się za siebie - myślałem, że mogłem to zrobić, albo mógłbym tego spróbować. Nie chcę oglądać się za siebie, bo szybko mija..." "Nienawidzę tych lustr w moim domu. Codziennie pokazują mi jak ohydnie wyglądam. Jakie moje ciało jest obrzydliwe." "Ostatnio było okej. Było na tyle dobrze bym zapomniała o całym bólu i problemach. Znikąd mnie wszystko naraz uderzyło. Po prostu nie potrafię już dalej iść" "Na prawdę nie mam na nic ochoty. Nawet jeść nie chce, jest mi nie dobrze na sam widok jedzenia." ~Diabliica_ -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- 1. Co tam u ciebie? 2. W jakim kolorze wolisz pisać? 3. Byłeś/aś kiedyś za granicą? 4. Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
  4. Nie wiem co napisać Pisze. Pisze. Pisze. Kurde. Źle. Nie podoba mi się to. Cofam. Pisze. Pisze. Pisze. Pisze... Nie mogę pisać już dalej. Nie wiem co dalej. Co jeśli nigdy nie skończę tego pisać? Co jeśli zginę sama nie wiedząc co się stało dalej? To jest takie trudne iść dalej ze wszystkimi dookoła mówiącym ci "nie dasz sobie rady". Wciąż wątpiąc siebie. Nigdzie nie zajdę, wiem. Ciągle wątpię w siebie. Czy ten sketch dobrze wygląda? Czy to zdanie poprawnie brzmi? Czy dobrą gramatykę dałam? Nie wiem. Pewnie złą. Mam dość tego wszystkiego ale nie mogę się poddać. Jeszcze nie. Muszę spróbować inne drogi. Może któraś będzie poprawna? Pewnie nie... Nie. Nie. No nie... To wszystko jest źle. Znów. Co robisz gdy wszystko co robisz jest złe i nie możesz już dalej tak dłużej iść? Zaczynasz myśleć. Utniesz w wiecznym pociągu myśli. Nie ważne jak bardzo próbujesz - nie możesz się wydostać. Myśl za myślą, im dalej zagłębiasz się tym gorzej jest. Nienawidzę tego. To puste uczucie. Ta prostota. Nic na to nie poradzę. Co mogę zrobić teraz? Gdzie mogę iść gdy budynek, w którym się znajduje, się pali lecz nie ma żadnych okien czy drzwi by uciec? Ogień coraz bardziej zbliża się do mnie aż do czasu gdy jestem w kącie bez jakiej kolwiek energii by krzyczeć o pomoc. Nikt nie wie że jestem tu. To zabawne. Krzyczałam wcześniej... Nikt nie słyszał? Czy może mnie ignorowali? Przestałam krzyczeć. To bez sensu. Zaczęłam doceniać ogień, ten morderczy płomień przede mną. Jest taki piękny lecz kiedy chcę go dotknąć to tylko się krzywdzę. Po prostu wytrzymam ból, kiedyś przestanie boleć. Musi z czasem przestać boleć. Prawda? - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = 1. Czy lubisz przebywać na dworze? 2. Jak tam szkoła lub praca? 3. Jaki jest twój najbardziej znienawidzony przedmiot szkolny? 4. Jaki jest twój ulubiony kolor? 5. Jaki jest twój ulubiony wpis z tego blogu?
  5. Na konkurs między-szkolny ... List do nikogo ... Milion słów w mojej głowie, Milion noży w sercu mym. Tyle myśli których nie można wymówić, Tyle ludzi którzy się odwrócili... Chciałabym mówić to co myśle, Chciałabym by moje uczucia były ujawnione... Niestety nie mogę latać już, Lecz tyle rzeczy jeszcze do odkrycia. Ktoś uciął mi skrzydła. Jeden po drugim, Zabrali nam rzeczy... Teraz nie ma co utracić, Walczę tylko po to by przetrwać. Jeden po drugim, Wszyscy odeszli. Wieczność chłodu i beznadziejności nadeszła. Uwięziona wnętrzu swego umysłu, Rozmyślam jak się wydostać... Nagle ty się pojawiasz, Zmieniłeś mój świat, Sprawiłeś że moje szare dni były jaśniejsze, Puste oczy świeciły światłem i nadzieją, Pustka została wypełniona... Lecz tak jak reszta, Zniknąłeś niedługo potem... Lecz ty... Ty byłeś wyjątkowy. Wraz z twoim zniknęciem zabrałeś moją nadzieje, szczęście i miłość na zawsze. Zostawiając mnie z Niepewnością, pustką, wrogością oraz nieszczęściem. Dziękuje i Pozdrawiam. ~ Diabliica_ - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - = - 1. Co byś zmienił w tym blogu gdybyś mógł? 2. Jak tam samopoczucie? 3. Jak tam początek roku szkolnego? 4. Jakie masz hobby? 5. Jaki jest twój ulubiony przedmiot szkolny?
  6. Diabliica_

    Q&A

    Nie mam ulubionego. Lubisz rysować lub malować?
  7. Nie chcę wstać. Nie chcę rano wstać. Po prostu nie chcę. To nie jest tak, że jestem leniwa. Zrozum, jestem całkiem pracowita. Lecz jedną z najtrudniejszych dla mnie rzeczy do zrobienia to wstanie rano z łóżka, ubranie się i wyjście z domu. Niektórzy powiedzą że po prostu jestem leniwa. "Typowa nastolatka". Niektórym wydaje się to prosta codzienna czynność. Niestety, dla mnie tak nie jest. Codziennie gdy się budzę mam ochotę iść spowrotem spać. Po prostu chcę udawać że nie żyję. Może jeśli tak zrobię, to może faktycznie przestane żyć? Przespać całe życie, które jak na razie i tak nie ma sensu - kuszący wybór. To tak jakbyś płynął na ostrych falach podczas burzy w ciemności, strachu i ponurości w głębokim oceanie w poszukiwaniu jakiejś wyspy do przeczekania tych trudnych chwil. Podróżujesz z załogą która albo cię ignoruje albo się z tobą kłóci o byle co. Gdy, po całym tym zamieszaniu i masakrze na pokładzie, wreszcie znajdziesz tą wyspę, nie chcesz z niej iść. Czujesz się okej i bezpiecznie. Zupełnie jakby tego zagrożenia nigdy nie było. Puf. Znikło. Sen jest tą wyspą. Czasem, nie możesz znaleźć tej wyspy, płyniesz bardzo daleko lecz wydaje się jakbyś odpływał od tej wyspy - nie przybliżał. Postanawiasz że żeby uspokoić te fale, musisz porzucić kogoś z załogi, lecz nie potrafisz tego zrobić. Więc by zaspokoić morze, postanawiasz oddać część siebie. Może bóg mórz, Posejdon, się nad tobą zlituje? To tylko trochę krwi... Nic się nie stanie, prawda? Stało się. Coraz częściej sięgasz by krzywdzić siebie zamiast tej wyspy. Uzależniasz się od tego bólu i satysfakcji. Nie chcesz już tej wyspy. Lubisz ten ból. Lecz morze chce coraz więcej. Więcej i więcej krwi. Tobie to nie przeszkadza, aż w końcu, zobaczysz tą wyspę. Jednak, nie możesz się zdecydować które wolisz, sen czy swój własny ból?Kiedy wybierzesz tą wyspę, jest już za późno. Fale się uspokoiły same. Nie jest ciemno i ponuro. Jest jasno. Nastał dzień. Nie spałeś. Ja też nie. Nie chcesz i nie możesz iść spać następne noce, ta wyspa tak samo jak się pojawiła tak znikła. Nie potrafisz jej już znaleźć, prawda? Dlatego wolę spać do którejś popołudnia, ponieważ wiem, że jeśli się zgubię myślami podczas nocy, to spodoba mi się to zgubienie i nie będę próbować się odnaleźć. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- 1. Co tam u was? 2. Jak tam humorek? 3. Jaka jest u was pogoda? 4. Lubicie spać? ~ Diabliica
  8. Tragiczne Lato: Pamiętnik nastoletniej morderczyni. Drogi Pamiętniczku... Słońce dopiero co zaczęło znikać za morze. Kolorowe światła nade mną były jaśniejsze niż przyszłość moich ofiar znajomych z klas czy imprez... Powietrze było cieplejsze niż moja dusza. Drewniane stoły były pokryte masami zimnego, ciepłego, Afrykańskiego, Indiańskiego, Chińskiego, Koreańskiego, kwaśnego, słodkiego, słonego jedzenia - po prostu, za dużo go tam było. Głośna, optymistyczna muzyka sprawiała że serce me skakało czy zanikało z życia. Wszyscy byli pijani. Wszyscy. Oprócz mnie. Nie obchodziło mnie to wtedy i nawet teraz. Nie potrzebuję alkoholu by się dobrze 'bawić'. Poza tym, musiałam zostać trzeźwa by coś zrobić dziś. Moje bycie trzeźwą jako jedyną z około 30? Może 40 osób znaczyło że miałam przewagę nad wszystkimi. Oni nawet tego nie wiedzą. Moje bycie trzeźwym znaczyło że mogę mieć idealną, wręcz perfekcyjną szanse by znów kogoś zaatakować. Miesiące minęły od mego pierwszego ataku, a policja nadal nie wie kto zabił te 'niewinne' dusze. Jedni mówią że to 'wypadek'. Drudzy że to 'samobójstwo'. A trzeci że to nie był wypadek czy samobójstwo, że ktoś ich zabił - normalnie rodzice lub przyjaciele ofiar tak mówią. Moi rodzice próbowali mi zabronić pójścia do dzisiejszej imprezy. Jednak, zgodzili się po godzinie, po tym jak zapewniłam że będę mieć nóż broń na wszelki wypadek ze mną. Czemu bym nie miała mieć noża broni ze sobą? Broń przeciwko sobie. Umarłam ze śmiechu. Nazywają mnie 'Psycholatek' w sumie nie wiem dlaczego, lecz słyszałam jak moi rodzice mnie tak nazwali. Oczywiście nie wiedzieli że rozmawiają o swojej córce. Lecz podobno tak mnie zwą ponieważ tylko nastoletnie dzieci zostały 'zmasakrowane'. Bez przesady że aż 'zmasakrowane' ja ich tylko nożem dźgnęłam raz i zagapiłam się wiele razy w ich słabe, umierające oczy podczas gdy wykrwawiali się... Lecz to nie moja wina że tylko nastolatkowie umarli - małe dzieci 'nie chcą przyjść i pobawić się ze mną'. Za to dorośli mówią że 'jestem za młoda dla nich'. Żałosne. Dziwne jest to że ja nie czuję się winna. Kompletnie nic. Żadnych emocji. Po prostu wyciągam nóż i podcinam im szyję czy dźgnę ich w brzuch czy klatkę. Nie czuję nic wtedy. Taki spokój. Taka pustka. Nawet nie próbuję ich jakoś schować. Po prostu zostawiam ich w miejscu gdzie ich zabiłam, a gdy ktoś ich znajdzie, przegrywają w grę w 'chowanego'. Przegrywy. Kiedy wreszcie się przebudziłam z mojego głębokiego snu na jawie, moje oko orła zobaczyło go. Chłopca w czarnej koszuli. Czarny z jego koszuli pasował do mojej duszy. Jego oczy odbijały jasno-niebieskie-letnie-niebo oraz głębokie morze pod całą 'zabawą' - czy jak oni to nazywają. Pociągnięte do tyłu, klejące, krótkie, brązowe włosy nie wyglądały przyczepione do jego głowy. Może by tak je oderwać z jego głowy... Nawet jeśli jego wygląd nie wyglądał wcale tak dobrze jak reszty tu zebranych, jego taneczne ruchy były o wiele lepsze. Chłopak, który wyglądał zbyt młodo by być na tej imprezie, zauważył mnie z szerokim uśmiechem na jego ohydnej twarzy. Ughhh, dlaczego ja zawsze ląduje z brzydkimi chłopcami? Podczas gdy jego szczupłe ciało zbliżało się bliżej i bliżej, jak Anioł Śmierci, zaczęłam planować jego koniec. Woda mnie zaintrygowała. Nie zabiłam nikogo jeszcze w wodzie czy wodą. Utonięcie? ''Musiał stracić równowagę, poślizgnął się, uderzył głowę w bok i wykrwawił się w wodzie.'' Albo może mój nóż się przyda kiedy 'mnie zaatakuje w sypialni czy łazience'? "Poszedł za mną i zaczął mnie dotykać. Miałam nóż ponieważ moi rodzice chcieli bym miała go jako ochronę przed 'Psycholatkiem'." Liczy się jako samoobrona. Chciałabym po prostu rozciąć jego szyję i patrzeć jak krew spływa po jego muskularnym lecz chłopięcym ciele jak woda z wodospadu. Co by mnie zatrzymało? Kiedy wreszcie do mnie dotarł, zaczął stale gadać i gadać i gadać... On po prostu nie potrafił się zamknąć. To niefortunne. Nienawidzę gdy moje ofiary są gadatliwe. No cóż. Przynajmniej, on już nie za długo będzie wytwarzać dźwięk. Próbowałam się śmiać, uśmiechać i mówić jak najwięcej by mi zaufał. Wszystko byle by mi zaufał na tyle by pójść gdzieś gdzie nie będzie światków. To zajęło tak długo, że aż zrobiło się ciemno. Nawet po pijaku trzeba było go przekonywać i przekonywać. Chłopak ma na imię Jakub (''Ale mów mi Kubuś''), dziś kończył 16 lat i to była jego pierwsza, i ostatnia, impreza. Z nim, nie musiałam udawać że się śmieje, on był bardzo zabawny. Co dziwne bo normalnie ja się nie śmieje z kogoś żartów tylko z osób i ich głupoty. Kiedy opuściliśmy imprezę, ciemność nocy była głębsza niż morze pod nami. Chmury czy gwiazdy nie zagościły dzisiejszego programu - Śmierć Kubusia. Powoli szliśmy po wybrzeżu z gołymi nogami. Nie widzieliśmy już kolorowych świateł, nie słyszeliśmy już optymistycznej muzyki kiedy wreszcie przestaliśmy chodzić. Nogi mnie bolały. Po drodze on nadal gadał jakiś nonsens o tym że ''ptaki nie latają i to nasza wyobraźnia. A tak naprawdę ptaki siedzą sobie na dachu budynku i rzucają ich odchodami na nas. Mają makiety na sznurkach przymocowane z budynku na budynek by wyglądały jakby latały.'' Jaki idiota. Kuba usiadł na ciepłym-lecz-zimnym piasku i wpatrywał się w czarny ocean lub niebo. Nie było różnicy. Usiadłam obok niego przy płaskim, szarawym z białymi plamami kamieniu. Zrobiło się zimno bardzo szybko, lecz wzruszyłam zimno z dala. Dźwięk fal uderzających o klif uspokoił mnie i moje myśli. Czy ja na prawdę chcę zakończyć żywot Kuby? Kuba sprawił że zauważyłam że życie nie jest tylko o mordowaniu wszystkich i wszystkiego co stanęło mi w drodze. Nie muszę go odepchnąć. Mogę go oszczędzić i przyjaźnić się z nim, lecz jak by mu powiedzieć "Przepraszam że chciałam cię dziś zabić, lecz im bardziej myślałam o tym, zniechęciłeś mnie ponieważ taki niesamowity, śmieszny i przyjazny jesteś." Nie robisz tego. Po wszystkich myślach, które przeleciały mi przez głowę i spowrotem na zewnątrz, on odwrócił mą łepetyną do niego. Podsiadł się bliżej. Zbyt blisko. Uderzył mnie w usta jego miękkimi, różowymi, perfekcyjnymi ustami. Nie podobało mi się to. Zwłaszcza to uczucie które mi dał robiąc to. Dokładnie tak jak wzruszyłam zimnem wcześniej, wzruszyłam moimi emocjami i myślami. Odepchnęłam go. Ja go odepchnęłam. Sama nie mogę uwierzyć że to zrobiłam. Zaczął krzyczeć. Spróbował jeszcze raz, lecz tym razem, on mnie powstrzymywał. Trzymał mnie w dół. Nawet jeśli na to nie wygląda, Kuba był silniejszy ode mnie. Zapomniałam że był pijany. Zapomniałam o nożu w mojej kieszeni. Zapomniałam jakie plany czy opcje miałam dla jego 'przyszłości'. Przy mojej głowie, moje długie, ciemne włosy zasłaniały kamień. W desperacji szukałam go. On nie widział tego, był zajęty całowaniem z zamkniętymi oczami mojej zamkniętej buzi. Gdy wreszcie znalazłam kamień, uderzyłam go w bok głowy. Upadł na mnie. Zrzuciłam go i wstałam. Przypomniałam sobie o nożu i wyjęłam go z kieszeni. Poczekałam aż znów otworzy oczy. I kiedy to zrobił podcięłam jego całe ręce, w tym żyły, oraz gardło. I znów. Wpatrywałam się w jego umierające, bezsilne oczy. Kochałam to. Jak woda z wodospadu, tak jego krew wypływała z jego organizmu. Jakub. Kuba. Kubuś. Chciałam cię oszczędzić. Chciałam cię zatrzymać, lecz różniliśmy się światami i wypiłeś za dużo. To co próbowałeś zrobić, przypomniało mi, że na tym świecie nie ma aniołków, są tylko diabły ukrywające się jako anioły. Wszyscy są źli. W tym ja. Zwłaszcza ja. Kubuś, popełniłeś wiele błędów w ten masakryczny wieczór, lecz twoim największym nie było przychodzenie na imprezę czy pójście ze mną. Twoim największym błędem było to że mi zaufałeś. -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- 1. Co tam u was? 2. Jaka u was pogoda? 3. Jak się czujecie? 4. Jaka jest wasza ulubiona pora dnia? 5. Jak się podoba nowe opowiadanie? 6. Chcielibyście bym zrobiła z tego serię?
  9. Hej, wiem że dawno nie było wpisu (Trochę więcej niż miesiąc) lecz potrzebowałam przerwy. Miłego czytania! -~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~- - Dlaczego już nie piszesz do mnie? - A dlaczego miała bym pisać i pytać się co robisz codziennie, o każdej porze dnia? Przecież ciebie nie obchodzi co ja robię i jak się czuje, to dlaczego mnie miało by obchodzić co robisz i jak się czujesz? Nie pamiętasz? Zostawiłaś mnie samą. Samą by mnie insomnia pożarła. Samą jak pisarz na koniec oddziału czy książki. Samą bym była wciąż ciekawa co robisz, czy sobie czegoś nie zrobiłaś, jak się czujesz, czy płaczesz? Nie obchodziło cię to gdy ci skłamałam wprost w twarz że 'jestem okej' chociaż że widziałaś że płaczę. Nie byłam ok. W tej chwili, zapytałaś się tylko dlatego że przestałam pisać i zasypywać cię pytaniami czy komplementami. Moja wymówka że pisze dlatego 'by sprawić byś nic sobie nie zrobiłaś' okazało się kłamstwem, pisałam do ciebie dlatego że nie chciałam być samotna, szkoda że nie zauważyłam tego wcześniej że odpisujesz tylko dlatego że to wszystko jest o tobie. O tobie... O nikim innym. Ten dzień, kiedy nic nie pisałam, nie byłam zajęta. Jak mały szczeniaczek czekałam aż napiszesz coś do mnie, lecz to się nigdy nie stało. - Ale to nie prawda.. - Weź przestań udawać. Skończ swoje przedstawienie i przyjdź zza kurtyny, do rzeczywistości. Zaprzeczasz teraz ponieważ zauważyłaś że reszty nie obchodzi to co robisz czy jak się czujesz. Lecz nie zauważyłaś że robisz mi tak samo jak tobie się nie podobało. Hipokrytka. Nie udawaj że tak nie jest, obie wiemy że tak jest. Dalej, powiedz mi coś o twoim dniu, czy jak się czujesz? - Przestań... - Co mam przestać? Przecież tego chciałaś. Chciałaś bym dalej się pytała a ty byś dalej mogła się mną bawić jak laleczką. - Mówię ci przestań bo nie wytrzymam. - Mam przestać pytać się o ciebie? Wreszcie zapytasz się o mój dzień? SZOK. - Zaraz cię zablokuje. - No dobrze, dobrze. Mam być też twoją służącą i zablokować siebie za ciebie czy sama potrafisz? Albo wiesz co? Ja lepiej ciebie zablokuje. Nara. -~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~- 1. Jak tam zdrówko? 2. Cieszycie się na wakacje? 3. Poprawiliście oceny? 4. Na którym serwerze częściej gracie - KMC czy MMC? 5. Podobał się wpis? 6. Jaki jest wasz ulubiony kolor? Miłej nocy/dnia
  10. Diabliica_ - Opowiadanie Powodzenia reszcie brających udział!