ignacy1

Bloger
  • Zawartość

    595
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana ignacy1 w Rankingu w dniu 14 Kwiecień

ignacy1 posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

218 Lubiany

O ignacy1

  • Tytuł
    Imitacja tylko została

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Nick z minecraft
    ignacy1

Ostatnie wizyty

4542 wyświetleń profilu
  1. Mimo swoich poprzednich czynów udało mi się odszukać przesłania
  2. Co do działań w Palestynie definitywnie się zgodzę. Za żadnym pozorem nie kreuję czystej strony żydowskiej. Poruszam problem antysemityzmu w Polsce, nie bronię tej grupy, a jedynie wykazuję negatywne zjawisko.
  3. Wydaje mi się że moja tematyka się wyczerpuje, z powodu tego, że jest już innych blogów o takiej, a moje tempo jest jak Shinkansena w Tadżykistanie, czyli nie ma żadnego. Dlatego moje wpisy nie są i nie będą regularne, bo nie lubię robić ich jeśli są sortu ankiety, przerwy, życzenia, lub coś wymyślonego na poczekanie. Ukrywać też nie będę, że jestem leniwym człowiekiem, dla rzeczy drugoplanowych i hobbystycznych, w realiach dużo ważniejszych spraw, co w żaden sposób nie usprawiedliwia mojego braku pracowitości nad blogiem. Przechodząc do sedna, muszę was ostrzec i uprzedzić. Dzisiaj nie będę poświęcał czasu chwale oraz sukcesom naszego narodu, choć tym też się zajmę kiedy indziej, a spróbuję poruszyć temat, dalej trudny dla naszego społeczeństwa, który jest zapominany i pomijany, choć dalej istnieje. W tym wpisie, poruszymy sobie temat antysemityzmu, robiąc bezstronną na politykę oraz narody, analizę naukowo-historyczną. Jeżeli lubisz poczytać o czymś typu Nan Madol, czarownice, czy nasze sukcesy, daruj sobie będzie to dla ciebie żmudne i trudne, a takie wpisy też planuję robić, jednak jeżeli jesteś ciekaw problemów społecznych oraz ich korzeni zapnij pasy bo będzie skomplikowanie i niejednoznacznie. Prosiłbym byś także interpretował to na tle historycznym, nie osobistym poglądowym, bo jedynie cię może to urazić, a nie o to w tym chodzi. Dla pewności: Antysemityzm- niechęć, lub wrogość do przedstawicieli narodowości żydowskiej. Zacznijmy od roku 1573, który był kluczowy dla ukształtowania się różnorodnej i wielokulturowej ludności Polski, istniejącej do dwudziestolecia międzywojennego. Mowa tu o słynnej Konfederacji Warszawskiej, dokumencie dającym wolność wyznaniową szlachcie i mieszczaństwu, co przyczyniło się do uniknięcia choćby poważniejszych konfliktów i wojen religijnych. Taka opcja zaczęła przyciągać grupy muzułmańskie, judaistyczne oraz chociaż od strony szlacheckiej godząc oba kościoły po wielkiej schizmie wschodniej. Warto tu też wspomnieć o jednym istotnym czynniku, który definiował wtedy rozwój naszego państwa jak i społeczeństwa. Po śmierci Zygmunta Augusta pozycja szlachty się znacząco umocniła, wprowadzono demokrację szlachecką, a władza królewska była coraz słabsza, co spowodowała finalnie nasz upadek. Z uwagi na to, że w dalszym ciągu był to pogłębiający się feudalizm, czyli był wyraźny podział w Polsce na szlachtę, duchowieństwo i chłopów, była potrzebna grupa, która by zaczęła rozwijać mieszczaństwo, będącego w znikomych ilościach. Zaś w innych miejscach w Europie chłopi powoli ale coraz szybciej zaczęli uciekać do miast, pozbawiając przy tym taniej siły roboczej swoich panów, która jednak w większości przypadków, była podległa monarchii, lub jej wpływy były mocno ograniczone. Niestety u nas, gdzie Liberum Veto definiowało o wszystkim, dodatkowo co elekcję na króla, dochodziły nowe przywileje szlacheckie, jedynie dały wolną rękę, na dalsze zniewalanie tych niewolników i zajęcia miast, obstawiając na ich miejscu właśnie Żydów. Było to świetne wyjście, szukali miejsca do osiedlenia się na stałe, byli akceptowani religijnie, mieli wolną rękę oraz mogli prowadzić przykładowo banki, z uwagi na to że nie byli Chrześcijanami, a w tamtych czasach Kościół uznał, że wierzący w ich religię, nie mogą oszukiwać ludzi, prowadząc działalność bankową. Mimo wszystko z czasem okazało się, że była to bardzo przedsiębiorcza grupa, pełna rzemieślników, kupców i szybko bogacąca się, najprawdopodobniej właśnie dlatego na przestrzeni następnych stuleci wyśmiewano się złośliwie, określając ich jako grupa skąpa, co trwa nieprzerwanie, aż do dziś. Niestety było ich za mało, przez co polskie miasta między innymi z tego powodu, nie są rozwinięte, aż tak jak te zachodnie. Wszystko toczyło się tak, aż do rozbiorów, gdzie potem najpierw w pruskim, potem zaś austriackim i rosyjskim zaborze, zaczęto wywłaszczać ludność wiejską, objętą pańszczyzną. Zadziałało to jak silnik napędowy, dla urbanizacji i realiów epoki przemysłowej. Miało to swoje plusy, chłopi byli chronieni prawem, mieli chociaż cień szansy na awans, a ich los nie był zależny od pana, ale i stworzyło nową grupę pogrążoną w nędzy i wcale nie do końca od razu wolną, klasę robotniczą. Kiedy ci ludzie zaczęli przybywać do miast, elita w postaci urzędników, bogatych i wpływowych mieszkańców była już zajęta, przez zaborców oraz tych Polaków pochodzenia żydowskiego, co od kilku stuleci ugruntowali swoją pozycję w aglomeracjach. Niech przykładem encyklopedycznym będzie Łódź, ogromny ośrodek tekstylny w XIX wieku, jednak to właśnie te największe fabryki przykładowo Izraela Poznańskiego, miały żydowskich założycieli. Z innymi zakładami zaś wyglądało tak, że były one tworzone przez kapitalistów z krajów zaborczych. Wszystko się zmieniło pod koniec I Wojny Światowej, gdy zaczęliśmy kształtować swoją państwowość. W końcu po 123 latach mogliśmy zacząć budować nowe społeczeństwo stworzone przez Polaków, ale tu pojawił się spory problem, klasie robotniczej mało się podobało że nie rządzą oni, ale ich rodacy pochodzenia żydowskiego, a potem niesłusznie uznani już w 100% za Żydów zdrajców narodu. Dwudziestolecie międzywojenne to czas rozwoju nacjonalizmu oraz populizmu, z uwagi na ogromne podziały klas społecznych, w nowym obcym powojennym świecie. Właśnie tak wszędzie to wyglądało. Robotnicy i ubodzy ludzie zaczęli organizować bojówki, z czasem organizacje np. ONR, które miały gnębić, atakować i dyskryminować tą bogatszą klasę, dążąc do opuszczenia przez nich ojczyzny. Dodatkowo napędzana maszyna przez Kościół zaczęła działać swoje. W Polsce to były słynne „getta ławkowe”, „żydobicia” ataki na profesorów pochodzenia żydowskiego na polskich uniwersytetach oraz liczne napady na ośrodki handlowe i usługowe, mniejszych oraz większych przedsiębiorców. Było źle niższym klasom społecznym, a kozioł ofiarny się znalazł, tak właśnie działa populizm, obalić stare elity, bo nam teraz się źle żyje. Kryzys gospodarczy z lat 20 oraz konflikt handlowy w Europie i w Ameryce Północnej, finalnie skończył się II Wojną Światową. Jak wspominałem w tym okresie, nastroje antysemickie były wszędzie we Francji, Węgrzech oraz w III Rzeszy, gdzie NSDAP, zbudowało się na tym między innymi. Tutaj będziemy musieli koniecznie zahaczyć o temat, który dla nas jest dość trudny oraz łatwy do zaszufladkowania. Chodzi mianowicie o los polskiego Żyda w czasie holokaustu. Temat jest niejednoznaczny i cywilizowane kraje, jasno rozdzielają takie sprawy i aby nikogo nie urazić, ale i nie naruszać faktów historycznych, zrobię to samo. Z jednej strony Polacy bardzo aktywnie poświęcali życie, na ratowanie tak naprawdę swoich rodaków. Organizacja Żegota oraz Pani Irena Sendlerowa, są tego przykładem, lecz wojna robi z człowieka najczęściej desperacką bestię, wtedy gdy na szali stoi bezpieczeństwo i życie. Wielu naszych, także niektórzy z podziemia, biernie współpracowali z SS i Gestapo, w donoszeniu i polowaniu na Żydów. Był taki moment, że większym zagrożeniem dla kozła ofiarnego był szmalcownik, niż SSman i to jest fakt. Historia nie jest czarno-biała i musimy o tym wiedzieć. Nie wolno zapominać o bohaterach i wielkich czynach, ale musimy też pamiętać o czarnych kartach. Pod wpływem eksterminacji w całej Europie zginęło ponad 6 milionów Żydów, dodatkowo utworzenie Izraelu, przyczyniło się do opuszczenia resztek ludności wyznania Judaistycznego, terenów starego kontynentu. Jednak po tym, jeśli spojrzymy się trzeźwo, to dlaczego każdy ma chociaż jednego znajomego, który biernie żartuje z holokaustu, lub antysemityzmu, skoro to była potworna tragedia? Przecież to tak samo jakbyśmy nabijali się dzisiaj z Katynia. W Polsce to nie był ostatni przypadek kiedy postanowiono znaleźć w tym miejscu winnego. Przenieśmy się do PRL-u, za rządów Władysława Gomułki, czas stabilizacji oraz naprawiania błędów chorego stalinizmu, z czasów Bieruta. Mimo wszystko polityka partii nie działa, powstaje opozycja na Uniwersytecie Warszawskim, która krytykuje działania władzy. Zaczęły się aresztowania i nagonki na członków opozycji i wysokich urzędników pochodzenia żydowskiego zwanych syjonistami. Idealnym dopełnieniem staje się Wojna Sześciodniowa z 1967 roku. Izrael wspierany przez USA pokonuje państwa arabskie popierane i dozbrajane przez ZSRR. Uaktywniają się wszystkie dawne antysemickie aparaty. Teraz nawet robotnicy tego pochodzenia, zostają zwalniani i prześladowani. Rośnie w siłę stowarzyszenie PAX, na czele Stanisława Piaseckiego, czyli poprzednie wcielenie ONR-u, które znowu mogło się samorealizować w tej branży, zyskując miejsca w komunistycznej partii, wraz wspólnie z duchownymi kończą ostatni pogrom żydowski na terenach Polski, zmuszając do tego opuszczenia kilkunastu tysięcy ludzi. Obecnie cały Kościół oraz ruchy narodowościowe, ukazuje się jako walczące wspólnie z Solidarnością, przeciw komunizmowi, niestety okazuje się, że w wielu kwestiach te organizacje, jawnie kolaborowały wraz ze Zjednoczoną Partią Robotniczą. Oto w wielkim skrócie historia polskiego antysemityzmu, który niestety w naszym społeczeństwie się zakorzenił, a nie wziął się znikąd i nigdy nie został jeszcze domknięty. Wynikał on z wieloletnich podziałów społecznych, błędów obu stron konfliktu oraz zwykłego braku zrozumienia. Mimo tych podziałów oraz burzliwej i trudnej historii, musimy pamiętać, że wiele nas łączy. Polska elita i społeczeństwo składało się z wybitnych polityków, wynalazców, naukowców, artystów i pisarzy, żydowskiego pochodzenia. Wiele w postaci zabytków zostało z naszego wspólnego dobytku kulturalnego, choćby cały Kazimierz w Krakowie, z zabytkowymi synagogami. Historii nie zmienimy, przez co nie wolno nam jej zakłamywać i manipulować, lecz przyszłość jest jeszcze do napisania i może pójdzie akurat nam trochę lepiej. Źródła z których korzystałem: Google Grafika Dziękuję za przeczytanie, śmiało komentuj i przedstawiaj swój punkt widzenia, po to służą komentarze.
  4. ignacy1

    Wojna Serwerów Cz.3

    Brakuje tu gangu bongosa oraz FBI VooVladmira.
  5. ignacy1

    Wojna Serwerów Cz. 2

    Czekam na remake wspólnej walki resztek administracji, z botami które przejęły większość trybów i zapanowały nad nimi, taki Matrix.
  6. ignacy1

    Wojna Serwerów - Wstęp

    Pembe musiałby być w roli podwójnego agenta.
  7. Była to próba bezpieczeństwa, niestety raczej fatalna. Zapewne wiele osób próbuje zdobywać wiedzę w temacie tego wydarzenia, na podstawie serialu, który w wielu miejscach poważnie mija się z prawdą. Przykładem tego jest pogląd w temacie reaktora typu RBMK 1000, stworzony i zaprojektowany przez Politechnikę Leningradzką, w latach 50/60. Na papierze doskonały, dało się w nim produkować pluton do broni jądrowej oraz wzbogacać pierwiastki ciężkie, niestety posiadający sporą małą wadę, wynikającym z prostego faktu. Jeżeli ktoś ma za grosz pojęcia w tym temacie, to doskonale wie, że zazwyczaj jako paliwa używa się już odpowiednio wzbogaconego uranu, a okładanie któregoś z jego izotopu. Z tego powodu że Rosjanie potrafią parę rzeczy uprościć, zrobili kiedyś odrzutowiec na czysty alkohol etylowy (poważnie zawsze był problem z paliwem), postanowili pójść o level wyżej i dawać sam lekko wzbogacony uran, który w reaktorze był już ulepszany w większości. To było dużo tańsze, ten proces jest niesamowicie drogi i bardzo czasochłonny. Jednak to miało swój skutek, zwiększała się reaktywność paliwa, było ono mniej stabilne, co oznaczało, że w ekstremalnych sytuacjach brak kontroli (dla zobrazowania uświadomcie sobie co się dzieje z sodem, kiedy i się wrzuci go do wody, choć normalnie jest trzymany w nafcie, bo w warunkach tlenowych jest niestabilny, a to dopiero górna część układu okresowego i żaden izotop). Próba bezpieczeństwa jest obecnie bardzo zakrzywiania. Część uważa błędnie, że doszło w niej do bliskiego wyłączenia, co w bezpiecznych warunkach trwa od roku do nawet kilku lat. Jedni zrzucają winę na Diatłova, drudzy na reaktor i tyranię ZSRR, zaś jeszcze inni na Amerykanów. Prawda jak zwykle jest po środku, grupa kontrolerów przeprowadzała próbę bezpieczeństwa, w celu zanotowania sterowności oraz działania, w przypadku skrajnych różnic energetycznych, niestety nie wiedziała ona, czy jest pewna i do czego prowadzi ten standardowy eksperyment, przy okazji przekraczając wytyczne spadku energii, zaś ZSRR zapomniało o przekazaniu i o opracowaniu metody przy skutecznym wyhamowaniu tej reaktywności w takich warunkach i bezwładność cieplna zrobiła swoje. Oczywiście te dokumenty w temacie co się dzieje z aktywnością nowo zrobionego paliwa prosto z reaktora, były ściśle tajne i nikt poza służbami bezpieczeństwa nie wiedział, o tym ci się z nimi dzieje w skrajnych warunkach. Podsumowując serial „Czarnobyl”, został nakręcony do celów komercyjnych, nie historycznych. Najbardziej wiarygodne może być obiektywne balansowanie między relacją Diatłova, Legasova oraz innych filmów dokumentalnych, choć z nimi też ostrożnie.
  8. Na takiej samej podstawie musi potwierdzić wszystko i wypisać całą tematykę bloga w podaniu, idąc twoim tokiem myślenia. Zbytnio nie wiem co jest złego w odmiennych preferencjach i co to wnosi w temacie podania i jego poprawności według ciebie? Blogi nie są skazane natychmiast na sukces, zostają tak uznane, że mogą się takie stać, przyjmując podanie i wierząc, że co jakiś czas prowadzący pokona lenistwo (w moim przypadku co wpis to istna obrona Stalingradu). Co do twojej ostatniej frazy, według wielu twoich poprzedników nawet i z 2016 już dawno upadliśmy, szkoda tylko, że pomagamy dalej graczom i dajemy tym serwerom cywilizację i wysoką jakość gry, która jest doceniana w formie kolejnych użytkowników. Szczerze ta ocena według mnie miała się wyżyć na twoim bezmyślnym i bezpodstawnym poglądzie w temacie tej osoby, co nie ma żadnego wpływu, na to czy ma uzyskać rangę blogera, czy też nie. Co do wpisu, popieram profanację kultury gdziekolwiek, robisz to w sposób interesujący i poprawny. Jestem na tak i życzę powodzenia.
  9. ignacy1

    Do czego służy blog?

    Poniekąd obserwując ten konflikt który za rok będzie miał czas porównywalny do blokady Leningradzkiej (1941-1944), obie strony naprawdę są zmotywowane i zdesperowane aby go podtrzymywać. Osobiście proponuję przeprowadzić w tym temacie debatę, na temat zarzucanych wątpliwości jak i ich poprawności zarzutów, dotyczących wartości merytorycznej bloga, jednak lepiej nie tu, bo o ile komentarze pod innymi blogami powinny być miejscem dla dyskusji, to wpis informacyjny dla przyszłych twórców już nie. Celem tego byłoby wyciągnięcie wniosków, po obu szalach i zakończenia wojny. Pozdrawiam
  10. Witajcie! Po kilku miesiącach bez jakichkolwiek oznak życia na blogu, wpadłem na genialny pomysł aby was wszystkich poinformować o tym, że chyba zrobię przerwę od moich wpisów.... Dotyczących rozwoju bajecznych i nieznanych cywilizacji rzecz jasna, zajmiemy się dzisiaj właśnie brutalnym, ale i ciekawym tematem ze średniowiecznej Europy, mianowicie polowaniami na czarownicę. Zapraszam Średniowieczna Europa poza licznymi wojnami kojarzy się także z inkwizycją, silną i często brutalną wiarą oraz z czarownicami. Czy kościół od samego początku walczył z czarownicami? Jak się to zaczęło i z czego to wynikało? Zapraszam serdecznie po długiej przerwie na wpis dotyczący polowań na czarownice w Europie. Okazuje się że polowania na czarownice wcale nie były od samego początku dopingowane przez kościół. Wszystko zaczęło się na przełomie XIV i XV wieku, kiedy Europa zachodnia po licznych wojnach, klęskach żywiołowych oraz pladze Czarnej Śmierci zaczęła podupadać, pod kątem religijnym. Głównymi fundamentami w tamtych czasach była wiara w Boga, a właśnie w okresie, po najgorszych wydarzeniach, które zdziesiątkowały liczbę mieszkańców kontynentu, zniszczyły wielu osobom życie oraz przy okazji, po tym wszystkim wielu ludzi traciło głęboką, wmówioną siłą i przemocą wiarę, co mogło poważnie pogrążyć całą władzę kościelną. Jednak na te problemy postanowił zareagować, pewien Dominikanin z Alzacji Heinrich Kramer , który specjalizował się w ściganie i osądzanie heretyków w południowej Francji i Szwajcarii. Oni właśnie od samego początku byli problemem dla kościoła, bo potrafili zbuntować całe miasta i regiony, dlatego kościół sukcesywnie przypisywał im współpracę z diabłem oraz wszelkie powodowanie nieszczęść. Wtedy już ceniony w fachu, nasz duchowny został wezwany do Ravensburga, gdzie panował głód, epidemia oraz klęski żywiołowe, w celu wyzwolenia miasta z tych wszystkich okropieństw. Kramer zaczął na poważnie, z początku odprawił mszę i wygłosił kazanie, przed całym miastem, że przyczyną tego wszystkiego są złe czary i żąda od każdego mieszkańca wiadomości w sprawie tych grzeszników. Był to mianowicie co ciekawe pierwszy chwyt w historii kościoła, kiedy zrzucono winę na czary, bo przedtem po prostu uważano magię za manipulację samego szatana, ale kościół przed epidemią miał Żydów, Muzułmanów oraz znienawidzonych heretyków, na których można zawsze było zrzucić nieszczęścia. W akcie kreatywności i fanatyzmu inkwizytora, ukazał nam się nowy wróg, który miał być postrachem dla każdego mieszkańca Chrześcijańskiej Europy. Osoby potężnej ,władającej magią i w dodatku spiskującej przeciwko całej religii. Zostały nimi czarownice i czarodzieje. Po kazaniu Dominikana reakcja była natychmiastowa, przerażeni i zaszczuci ludzie zaczęli masowo zgłaszać osoby, które według reputacji społecznej były znienawidzone i najwygodniej było na nie donieść i spełnić ofiarę kościoła. Oczywiście poza tubylcami, sam inkwizytor dobierał winnych, według swojej chorej selekcji, brał nawet te osoby, które się źle na niego spojrzały, po czym torturował je do czasu, aż oskarżony nie przyznał się do używania czarów, ale po tym tylko czekał stos ewentualnie utopienie w jeziorze, które nawet jeśli udało się przeżyć i tak było się w końcu palonym żywcem. Finalnie w Ravensburgu padło tylko na dwie kobiety które po dwóch tygodnia przesłuchań złamały się i przyznały, a potem poszły z dymem. Oficjalnie osada była wyleczona z uroków, dlatego wiele innych miast z zachwytem oraz niedowierzaniem, zaczęło prosić o usługi inkwizycyjne, które w dodatku były wysoko opłacane. Pomimo tego, zapewne to wynikało z podzielonych interesów finansowych kościoła, profesjonalne praktyki Heinricha Kramera nie obeszły się bez krytyki, jednak on nie pozwolił sobie zabrać dobrego dochodu oraz fanatycznego przekonania w bliską apokalipsę spowodowaną przez diabła, dlatego udał się do samego Papieża Innocenta VIII z prośbą, o jego interwencję i wsparcie w krucjacie, przeciwko czarom. Pomysł, który zakładał nowy aparat zastraszania i manipulacji, a także dochodowy, bardzo się Innocentemu spodobał, więc udzielił mu błogosławieństwa i podpisał słynny dokument Bullę Czarownic. Lecz jego misja kolejnym razem powiodła się sporym niepowodzeniem, ponieważ w Insbrucku na wezwanie samego biskupa, podczas oskarżania kilku ludzi, opinia publiczna się oburzyła i ludność z miasta go wygnała, upokarzając i uznając za zwykłego mordercę. Po odrzuceniu nawet wysłannika z Watykanu przez biskupa, udał się do klasztoru gdzie po poznawaniu wszystkich zapisków dotyczących aktów magicznych, pojawił mu się kolejny genialny pomysł, który mógłby skutecznie rozprowadzić jego poglądy i przyjąć się w społeczeństwie. Uznał że doskonale może mu pomóc w tym napisanie poradnika walki z magią, który opracował razem ze swoim kolegą też po tym samym fachu, Jakobem Sprenegerem wydał w 1486 i zatytułował „Młot na Czarownicę”. W jednej książce opisano profesjonalnie wszelkie metody poznawania prawdziwych czarownic i czarodziejów, jak i wypędzania z nich diabła przy pomocy tortur oraz wymyślnych kar śmierci, najczęściej w męczarniach by sam demon nie wytrzymał tego bólu. Przykładowo w przypadku chęci udowodnienia swojej niewinności przez oskarżonego mógł się poddać próbie spalenia żywcem, której jeśli nie przeżył był uznawany za winnego, a w przypadku nierealnego przeżycia, niewinnego i ochronionego przez samego Boga. Książka stała się bestsellerem wśród całego kościoła, ona sama dokładnie i szczegółowo opisywała akty magiczne do których dopuszczały się wiedźmy, sporządzających eliksiry, mazie i wywary, przy użyciu zwierząt, roślin oraz zwłok noworodków. Opisywały także możliwości zamienia się w koty i psy, które razem z samym Szatanem urządzały na cmentarzach spotkania nazywane sabatami. Książka poważnie poskutkowała i na stałe wpisała się w kościół, aż do reformacji, co niestety miało to tragiczne skutki, ponieważ blisko 50 000 osób z całej Europy zostało skazanych na okrutną śmierć w męczarniach. Mieszkańcy miast i wsi zaczęli masowo urządzać nagonki na osoby znienawidzone w społeczeństwie, które często pod naciskiem samego kościoła kończyły się okrutnie gdzie często dokonywano samosądów w postaci gwałtów, rozczłonkowywania ciała, wyrywania zębów, gotowania żywcem, podtapiania, rozciągania za pomocą koni, czy właśnie palenia na stosie. Przy okazji np. we Francji masowo mordowano czarne koty, tak na wszelki wypadek, które też palili żywcem. Podsumowując z powodu możliwości utraty znacznej władzy przez kościół w Europie, po epidemii Czarnej Śmierci, podjęto się desperackiego znalezienia nowego kozła ofiarnego w społeczeństwie, który wystraszy ludzi a także zmotywuje na walkę z nieistniejącym wrogiem, wysłanego przez Szatana. Nasz ukochany duchowny z Alzacji na szczęście opracował metodę, która podtrzymała władzę kościoła, aż do czasów reformacji i przy okazji spowodowała masowe ludobójstwo. Dla zainteresowanych dokładnym opisem tego ludobójstwa polecam serdecznie dzieło naszego inkwizytora „Młot na Czarownicę”, lecz dla osób o słabych nerwach naprawdę nie polecam, bo są tam dokładne opisy przebiegu tortur, w końcu jest to poradnik dla początkującego kata, lub prawdziwego duchownego ze średniowiecza. Dziękuję za przeczytanie mojego wpisu, naprawdę podziwiam, bo dzisiejszy był naprawdę bardzo długi. Jeżeli macie jakiekolwiek zastrzeżenia do wiarygodności historycznej, bibliograficznej, czy strukturalnej postu, śmiało piszcie. Od tego są komentarze. Pozdrawiam Bibliografia oraz źródła z których korzystałem: -"Młot na Czarownicę" * -Obraz z Google grafika *Podaję bez autorów, ponieważ mamy tu do czynienia z literaturą średniowieczną, gdzie w tamtejszych czasach twórcy starali zachować za wszelką cenę swoją anonimowość ,nie podpisując się. Jednak byli nimi Jakob Spreneger oraz Heinrich Kramer, gdyż wiemy to z zapisków historycznych.
  11. ignacy1

    ~ Grób & Info ~

    Ciemność, mrok, tajemnica i jeden wielki znak zapytania, co podmiot liryczny miał na myśli? Nie jestem w stanie zrozumieć tak naprawdę dlaczego śmierć, a nie życie jest przez ciebie wybierana w tematykach blogów. Czuję praktycznie zawsze to nawiązanie do śmierci, które dla mnie jest i tak jeszcze bardziej enigmatyczne. Czytając to szukam emocji które powinienem odczuwać, ale ich też wyczuć nie mogę ;). Pozdrawiam
  12. Aby ten rozwój trwał dalej.
  13. Nick: ancia116 Yahiko ID działki: 68;-90
  14. Witajcie! Myślę że następne wpisy będą z następnej epoki po starożytności, dlatego przygotowałem prosty wstęp w formie wiersza, który rozpocznie średniowiecze i przy okazji opisze jego szalone jak na nasze czasy realia. Średniowiecze ciekawa epoka raz komuś łeb ścinali drugim razem szedłeś na opał . Za poważne herezje o kulistej ziemi za obalanie Boga i zabawę w czarodziei . Drugim zaś razem epidemia przybyła i przy okazji pół miasta wybiła, lecz to nie była boska wina , lecz kara za poważne herezje nim była.w tym samym czasie gdy mnożyły się wirusy i bakterie szło się na biczowanie i krwi upuszczanie , a amputacje przeżywał tylko wybraniec , lecz bez narkozy za to rondlem w głowę i nie narzekajcie z NFZem obecnym a w średniowiecznej Polsce . Zadam jedno proste pytanie na zakończenie czym dla ciebie było średniowiecze , lecz sam sobie odpowiedz czując woń koszulki po dwugodzinnym wf-ie . Więc wchodzimy za czas jakiś w średniowiecze. Źródła: Google Grafika