Midomowe Rozpiski

  • wpisów
    23
  • komentarzy
    65
  • wyświetleń
    682

Rozbite Szkło 7

midom

36 wyświetleń

Witam!

Mam pomysł, aby na 10tą część zrobić opis postaci.

Chcecie coś takiego i jak tak, od jakiej zacząć?

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

-Ale jak ty chcesz walczyć? Jeżeli mamy ratować naszych musimy mieć: schronienie, jedzenie, leki, picie. Oraz jeżeli nic nie zrobimy, to zabiorą nam tryb - AnimeLoveManga była przerażona pomysłem. Co prawda chciała walczyć, ale nie wiedziała jak. - A więc musimy walczyć. A do tego potrzebna broń i ludzie.

Muneyuki podeszła do stołu od strony kominka. Ruchem dłoni poprosiła żeby reszta tam obecnych również podeszła. Nagle wyciągnęła mapę. Po prostu pojawiła się w jej dłoni.

-Skąd... masz... mapę???? - zapytał KenjiYT - Ona tak po prostu... Sie pojawiła w Twojej ręce...

-Tak, wiem. Już wam tłumaczę - odpowiedziała Mune kładąc mapę na stole, gdy nagle coś ciężkiego spadło na sam dół kominka TheGregora.

Wszyscy od razu odwrócili się w tę stronę, oraz wyciągnęli miecze (jeżeli je mieli) gotowi do walki. Nie wiedzieli co spadło, bo kurz z komina wszystko zasłaniał, ale można było wykryć i zauważyć jakiś ruch - to coś żyło. Kiedy kurz zaczął opadać można było powoli zauważyć czyjąś sylwetkę.

-Au! Aua! Auuuu! Jak ja mogłam spaść? Jakie to było głupie... Obym sobie nic nie złamała... Au...

-Ucisz się w końcu i wstawaj! - krzyknęła Niebieskikwiateq w stronę... kogoś.

-Już, już. Tylko mnie nie krzywdź! 

-Ręce na głowę i powoli podejdź - Niebieska ciągle trzymała podniesiony w górę miecz.

Sylwetka powoli zaczęła podchodzić. Można było zauważyć już, że jest to kobieta.

-Jestem PiesełowaGamer. Uciekłam jak najdalej i sama nie wiem jak wspięłam się na dach. Spadłam do komina, bo nasłuchiwałam co mówicie - odpowiedziała brudna Piesełowa.

-Czyli jesteś szpiegiem tych szumowin! - krzyknął ReziGamer.

-Co? Nie! Jestem helperka z trybu Creative 1.8. Um... Mogę się otrzepać czy coś?

-Jasne - odpowiedziała Mune.

Kiedy Piesełowa się otrzepała, a xITaealna sprawdziła, czy nic sobie nie zwichnęła bądź złamała wrócili do stołu.

-Dobrze. Już? Okej. Mapę mam z kreatywnego trybu, który jeszcze mam włączony. Przez cały czas kiedy tylko miałam na to czas tworzyłam sety diamentowe i miecze. Mamy też łuki, strzały, refy, koxy, i to co nasz wróg. Przynajmniej trochę, więc niby mamy czym walczyć - odpowiedziała w końcu Muneyuki posyłając bystre spojrzenie w stronę Anime.

-Dobra... Coś mamy. Jaki jest plan? Ktoś jakiś ma? - zapytał KenjiYT. Nikt mu nie odpowiedział.

-Ja mam - zgłosił się xLoath. - Zrobimy tak: 

Renus, _Simsi_, ja idziemy szukać graczy. Waliza, midom, TheGregor wy idźcie przeszukać teren naszych działek. Jeszcze się okaże, że znów nam ktoś z komina spadnie. Reszta zostaje tu - pilnujemy tego, by Mune nic nie przeszkadzało produkować potrzebne nam rzeczy. Dopóki tego nie zablokowali - bo pewnie mogą - musimy zrobić tego jak najwięcej. A raczej musisz. Tak samo ty Keki! 

-Dobra. Już robię - odpowiedział Keki.

-A ja tez mogę pójść pomagać graczom? - zapytał Mr_Shiza.

-Ja tu nie rozkazuję. To była tylko propozycja - odparł xLoath.

-Robimy tak jak powiedział xLoath. Tak, Shiza możesz iść - odopwiedziała Muneyuki.

I tak właśnie zaczęła się próba odzyskania trybu RealLife, przez obecne tam osoby. Podczas tego, gdy nasi zajęli się sobą, wróg ciągle się wzmacniał. Siły nie są równe i dobrze o tym wiedzieli nasi bohaterowie, ale łatwo się nie oddadzą. Tego byli pewni. Będą walczyć. Walczyć, do ostatniego serduszka. Tak długo, jak długo wróg nie zostanie pokonany. To jest ich cel.

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeszcze tak na koniec!

Jeżeli chcesz wystąpić napisz w komentarzu!

Przepraszam, że takie krótkie, ale podczas pisania miało być dłuższe.

Pewna sprawa zajęła mi trochę pół dnia, więc wyszło tak, jak wyszło,

starałem się po prostu na dziś to zrobić.

Teraz też będę starał się wrzucać 2x blogi na tydzień.

Macie pomysły? To piszcie!

 

~midą

 

 

 



1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Fajne! I fajnie, że wykorzystujesz nicki, to urozmaica historię. Więcej! 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz
  • Inne wpisy

    • Przez Zaiii w The Dark side 2
      Jeśli jeszcze nie przeczytałeś/aś wszystkich części, polecam najpierw tamte obczaić zanim przeczytasz zakończenie! Przepraszam za jakie kolwiek błędy gdyż, znów, pisze na telefonie
      Ogólnie to chciałabym jeszcze przeprosić że tak długo to pisałam, lecz nie zbytnio miałam pomysł na tą część, mam nadzieję że zrozumiecie. 
      Miłego czytania!
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Obcy 3: Zakończenie.
      Pod koniec ich kary, szli do drzwi. Nagle, Zuzia zachaczyła się.
      Zachaczyła się. Uderzyła głową o poniszczone, drewniane biurko przed nią. Wszystko działo się w powolnym tempie. Ale nie tylko dla niej. Kuba stał na początku sali i obserwował jak jego koszmar sie spełniał. Nauczyciel nie zwrócił uwagi że coś się stało, dopóki Zuzia nie uderzyła podłogi. Jasno-szary dywan szybko stał się czerwony. Krew z jej głowy szybko wypłynęła. Kuba podbiegł do niej. Nauczyciel zadzwonił. Podczas jej upadku, jej zapinana bluza się rozpięła, pokazując jej świeże rany, a biała bluzka spod jej szkolnej wyszła pokazując jaka chuda na prawdę była. Chuda do kości.
      Kuba zacisnął bluzkę koło jej małej głowy, naciskając na ranę, włosy na jej twarzy leżały. Lecz to było na marne. Wszystko co się działo było na marne. Beznadziejne. 5-10 minut później, Zuzia znalazła się w szpitalu, na dworze było ciemno, deszcz, jak i chłopca łzy, spadały z nikąd. Nigdy wcześniej nie płakał czy tęsknił za dziewczyną. Jego byłe nie stawały się jego przyjaciółkami, i nigdy nie chciał jej tak bardzo przytulić, być przy niej, tak jak teraz. Nigdy nie widział, jak jego koleżanka umierała tuż przed nim, a on nie mógł nic zrobić. 
      Chłopak z czarnymi oczami, które zdawały się czarniejsze niż kiedy kolwiek, siedział w nie wygodnym krześle, w jego krawym mundurku, trzymając bluzkę przyjaciółki. Jego włosy mokre, myśli ciemne, i pocieszenia brak. Siedział tam. Sam. Tak jak ona, na lekcjach siedziała sama. 
      Doktor wyszedł z sali. Kuba wstał, mina doktora była kwaśna, kwaśniejsza niż cytryna. 
      - Pan jest jej kolegą? chłopakiem?
      - Tak. Co z nią jest? Moge ją zobaczyć?
      Oczy pełne nadziei, uśmiechnięta twarz, przytulał się do bluzki.
      - Przepraszam za te słowa które zaraz wypowiem
      Chłopakowi zbladł uśmiech, oczy były pełne smutku, ale bluzkę przytulał coraz mocniej.
      - Straciła za dużo krwi. Miejsce wygląda jak z sceny morderstwa. Przepraszam, jej rodzina będzie tu za chwilę, lecz czekałeś godzinami za nią. Chłopcze. Idź do domu, odpocznij sobie. 
      Kuba opuścił bluzkę i trzymał ją tylko jedną ręką. Nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Stracił osobę na której mu zależało, nie zobaczy już więcej tych błyszczących, piwnych oczu, nie zobaczy jej szczęśliwego, dużego uśmiechu. Nie krzyknie na niego by oddał jej czapkę. Nie będzie za nim gonić. Nie powie mu o co chodzi z zadaniem. Nie było już ich. Należeli do przeszłości. 
      Gdy otworzył frontowe drzwi, nie zastał nikogo w domu. Wbiegł po schodach i do swojego pokoju, rzucił plecak w kąt, trzasnął drzwiami. Łzy leciały coraz szybciej, czego nawet nie zauważył. Myśli strzelały mu przez głowę, szybciej niż pistoletem. Głowa zapełniona myślami, wspomnieniami związane z nią. Zaczął łączyć fakty: to jak jej pokazała jej rany, a on ją odrzucił, to jak ona miała bluzkę pod jej szkolną bluzką by nie było widać jak bardzo schudła, to jak nigdy z nim nie jadła. To jak trzymał ją poraz ostatni, modląc się że będzie okej, że wyjdzie z tego. To jak się wkurzała, gdy czapkę jej zabierał i uciekał.
      Bluzka. Czapka.
      Bluzkę miał przed sobą, lecz czapkę? Czapkę jej zabrał przed ich karą, i miał w plecaku. Wyjął i powąchał. Zuzi zapach. Zuzi słodki zapach nadal był związany wrazem z czarną czapką. 
      Nie mógł o niej zapomnieć. Jego rodzice nie wrócili tej nocy, był całkowicie sam. Tak jak ona kiedyś...
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Zakończenie!
      Podobało się?
      Przeczytaliście wszystkie 3 części 'Obcych'? 
      ~Zaiii_
    • Przez Maykah w σ ωѕzуѕткιм ι ηι¢zум 2
      Klara, wysoka, ciemnowłosa, szczupła, dziewczyna o czarnych oczach. Klara od kiedy zaczęła chodzić do liceum 'zyskała' niezwykłą moc... Potrafiła czytać w myślach, czasem było to przydatne, jednak czasami bolało ją serce przez zbyt mocną prawdę.
      -Klara, wstawaj!
      Usłyszała krzyk nad swoim łóżkiem. Zobaczyła nad nim niebieskie oczy swojej matki.
      -Już wstaję...
      -Kochanie, jest 7:40, masz niecałe 20 minut na wyszykowanie się do szkoły!
      Klara nerwowo machęła bordową kołdrą i pobiegła do łazienki. 
      -Okej, umyłam się, wyczesałam i ogólnie ogarnęłam, ale co prawda nie zjadłam śniadania, trudno. Mam tylko 10 minut do wyjścia z domu, szybko, ubranie! 
      -W szkole-
      Po wejściu dziewczyna usłyszała dzwonek, szybko się przebrała i pobiegła do sali. 
      -Dzień dobry... Przepraszam za spóźnienie.
      -Oj Klara, pierwszy dzień w szkole, a ty już się spóźniłaś, no cóż, siadaj.
      Wszystkie miejsca były zajęte, tylko miejsce obok Oliwiera było wolne.
      -No cóż, usiądę tam... 
      Usiadła, rozpakowała się i zaczęła słuchać, w sumie pani od fizyki nigdy nie miała ciekawych tematów, więc wpatrywała się w zegar z utęsknieniem. 
      -Chciałem siedzieć sam, ale ta sierota zepsuła-
      -Miło wiedzieć co o mnie myśli... 
      -Chociaż w sumie to ładna jest, ciekawe czy ma chłopka, hmm... - 
      -No, ciekawe, bardzo.
      Dziewczynę bardzo bawił fakt, że ona wyłapywała jego myśli, a on nawet jej o to nie podejrzewał. 
      -Klaro, do tablicy, rozwiążesz zadanie 9.
      -O nie, przecież ja nawet nie wiem co dzisiaj robiliśmy... 
      -Przepraszam, która to strona? 
      -NIE SŁUCHAŁAŚ! Jedynka.
      -Super, pierwsza ocena oczywiście pała, eww. 
      -Po lekcjach-
      Dziewczyna wlokła się do domu. Była zła, nie dość, że spóźniła się pierwszego dnia, to siedziała z największym cudakiem w szkole, tego było za dużo. 
      Dobra, to koniec pierwszej części, DIY się pojawi prawdopodobnie w piątek lub coś takiego. 
      -Wiadomość-  to coś, to odczytane myśli lub gdzie i kiedy się znajduje. 
      Chciałam jeszcze przprosić za to, ze krótkie, następne części bedą dłuższe. 
      Tło dodam później xd
    • Przez Zaiii w The Dark side 4
      - Co ci się stało?
      - To zwyczajne pytanie. Przecież mogę odpowiedzieć ci na nie 'Wszystko jest okej' ale po co dalej udawać? Po co dalej udawać że tak jest skoro tak nigdy nie było? Może zacznijmy od faktu że z roku na rok, miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu, dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie, sekunda po sekundzie czuję się coraz gorzej? Albo od tego, że ostrze stało się moim najlepszym przyjacielem? Bo wiesz, w pierwszym roku, bym nawet nie pomyślała o tym by zwrócić się do ostrza, by powiedzieć jemu 'okej'. Nie pomyślałabym że to będzie takie straszne by wejść do szkoły. Takie trudne by zasnąć w nocy, a jak już bym zasnęła to się obudzić rano. Życie stało się wielkim jednym 'Po co?' 'Dlaczego?'. Żyję po to by innym nie było smutno. Żyję po to by inni mieli na kim się wykrzyczeć czy wypłakać. I tyle. Tylko tyle. 
      - Ale czemu nie chcesz pomocy?
      - Pomoc. HA. Zabawne. Przecież mi się nie da pomóc. Po co? 
      - Po to byś nie cierpiała...
      - Przestane cierpieć jak skończę życie lol. Traktuj mnie poważnie czy też nie, lecz zrozum, że ja tu jestem tylko by innym nie było smutno. Oczywiście nie z mojego powodu, tylko z innych. Pocieszam ich jak mogę, lecz wiem że to nigdy nie jest wystarczająco. Bo wiem że ja nie jestem wystarczająco. Nigdy nie byłam i nie będę. 
      - Ale masz depresje...
      - Wiesz w ogóle co to? To nie jest ciągłe uczucie smutku. To też pustka. Wkurzenie. Beznadzieja. Zmiana w jedzeniu. Nie lubisz tych rzeczy które lubiłeś wcześniej. Może i nawet myśli samobójcze. To nie jest ciągły smutek. To jest ta dziura w którą rzucasz wiele rzeczy byle by ją zapełnić, nie ważne jak bardzo lubisz te rzeczy, rzucasz je w tą dziurę pustki, lecz tylko je tracisz, i nadal czujesz się beznadziejna i wkurzona że nie możesz nic z tym zrobić, tylko gapić się jak wszystkie twoje marzenia, relacje i hobby znikają w przestrzeń. 
      Ja odrzucam ludzi. Nie chce ich pomocy lecz chętnie im pomogę. Nie chce chodzić do szkoły. To jest piekło. Kiedyś ją lubiłam, lecz przestałam. Całą noc leżę w łóżku myśląc jakby sprawić by to wszystko wyglądało jakbym była szczęśliwa. Rozmyślam scenariusze by wiedzieć co powiedzieć jeśli ktoś by zobaczył co mam na rękach. Rany na rękach? 'To tylko kotek sąsiadów, nic szkodliwego.' 'Hm? To? Nie wiem.' ' Wypadek gdy dawałam psu jedzenie dzisiaj rano...' Nie są przypadkami. Chce coś poczuć. Wreszcie poczuć. Nawet jeśli to ból. Co mnie to? Rana to rana. Ból to uczucie. A życie to zwykła zabawa. Pora dla mnie by się skończyć bawić.  Jestem wiecznie na siebie wkurzona. Dlaczego? Ponieważ kiedyś mogłabym być w tłumie i nie dostawać ataku paniki, bez płakania, bez tego ciepłego uczucia gdy są -2 stopnie w zimie! Teraz? Teraz nie mogę nawet spojrzeć na tłum, bo robi się za ciepło i muszę wyjść by nie stać tam i przeszkadzać. 
      - Co z bliskimi? 
      - Przecież nic im nie będzie... Traktują mnie jako żart. Jestem tylko nieszczęśliwym przypadkiem który został i 'traktują' mnie jako 'część' rodziny. Tak samo w szkole. Popychanie mnie z jednej ściany do drugiej dostając w twarz, krew z nosa leci. Lecz nauczycielka się nie przejmuje. Mówię 'to tylko krwotok z nosa, nic takiego.' Nie traktuje poważnie nawet jeśli by zobaczyła na własne oczy co się dzieje. 
      - Jesteś głodna?
      Nie jestem głodna. Przestałam być. słowo 'głodna' przestało mieć sens już kilka miesięcy temu. Po co jeść? Pije dużo wody i soków i to mi wystarcza. W zupełności. Nie jestem głodna. I nie chce być. To jak mój brzuch boli sprawia że też coś czuje. Narzekanie sprawia że nie jestem taka samotna. Jeszcze mam siebie.. A przynajmniej tak myślę... A może ja też dla siebie tu nie jestem... 
      - A co z tym jak lubiłaś języki? Lubiłaś je. Chciałaś zwiedzać różne kraje, miałaś tyle planów... Co z nimi?
      - Rzuciłam w tą dziurę pustki. Nie odzyskałam. Chęć do życia też tam rzuciłam. Też nie odzyskałam. A ta dziura staje się coraz większa. Zdaje się że im więcej tam rzucam, tym większa się staje. Ona nie daje mi spokoju.
      - A wcześniej było wszystko okej, dlaczego teraz nie jest?
      1. Udawałam, wszystko się rozwaliło. 2) W pewnych momentach będzie okej. Lecz te uczucia nie uderzają mnie tylko wtedy kiedy jestem sama, leżę w łóżku gapiąc się na ścianę pusto i rozmyślając. Uderzają mnie też wtedy kiedy jestem w tłumie, po południu. To nie takie proste jak to wygląda.
      - Po prostu weź się w garść! Potrafisz! Nikt nie chce słyszeć o twoich problemach.
      - To są najgorsze słowa jakie możesz takiej osobie powiedzieć. To nie takie łatwe, tak jak wcześniej mówiłam. To jest ciągła walka ze sobą. Nawet jeśli zdobędziesz pomoc, co z tego? Ja dostałam, przez tydzień, lecz uznali że to nie ma sensu, nie mówiłam prawdy bo nie potrafiłam. Nadal nie potrafię powiedzieć coś komuś prosto w oczy. I dobrze, to porozmawiajmy o twoich. Nie żeby coś, ale sama mi się zapytałaś 'Co ci się stało?' i teraz nie chcesz odpowiedzi...
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Co myślicie o tej nowej serii?
      Kontynuować?
      ~ Zaiii_