The Dark Side

  • wpisów
    61
  • komentarzy
    198
  • wyświetleń
    1718

O blogu

Ciemniejsza strona życia. Pisanie o wszystkim i niczym. Wiedz że co kolwiek tu przeczytasz, nie jest pisane dla żartu. 

Wpisy na tym blogu

 

Szkoła #8

- JESTEŚCIE 3 GODZINY SPÓŹNIONE. MARSZ DO KLASY. Głowy w dół, weszły do klasy, lecz w tej klasie uczniowie nie byli uczniami, a ich nauczycielka nie była ich nauczycielką. Wszyscy wyglądali nieziemsko, lecz nie w dobrym sensie. Tylko złym.  Wpatrujące się w nieziemskie stworzenia przed nimi, stały Kasia i Suzan. Nie mogły uwierzyć, co się działo. To był na jawie? To nie było możliwe... Przecież kosmici nie żyją.. Co się stało? - To może rozwiążecie zadanie na tablicy, hmmm?  Na tablicy było napisane zadanie '4+4'. Kasia podeszła, Ręce trzęsące się, podniosła białą kredę i napisała '8' - Źle. Skąd żeś się urwała? To jest 9 klasa, a nie 1.  - Ale proszę pani... To jest poprawne... 4+4 = 8... - Danek, podejdź do tablicy i rozwiąż to zadanie.  Chłopak z krótkimi, brązowymi włosami, wstał z krzesła, wzrok przestraszenia na jego twarzy, wziął białą krędę z Kasi prawej ręki, i zaczął pisać jakiś symbol. Z początku, wyglądał jak koleś siedzący na toalecie, lecz po chwili stało się to oczywiste, że napisał '&&()' - Ale to nie liczba, co to za znaki? - Ajajaj, powinniście być w zerówce jak nawet nie wiecie jak liczba wygląda...  Dzwonek zadzwonił i cała klasa, wraz z nauczycielką, wybiegła z klasy na korytarz, zostawiając dwie pogubione dziewczyny w opuszczonym, zimnym pomieszczeniu. Nie wiedziały co powiedzieć. jedyna myśl w ich głowie to "Na jakiej my planecie jesteśmy?" ~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~- Co tam u was?  Chcielibyście się znaleźć na innej planecie? Gdybyście byli w sytuacji takiej jak Kasia i Suzan, co byście zrobili na ich miejscu?

Diabliica_

Diabliica_

 

[Konwersacja] Ale jak to się stało...?

- Ale jak to się stało że tak się czujesz? - Nie wiem. Po prostu z dnia na dzień, wszystko stało się zimniejsze, ciemniejsze. Powolutku stałam się cichsza, nie zauważyłeś? Przestałam pisać. Nie chciałam pisać. Później cię zablokowałam, byś nie patrzył, nie czytał tego jak mi źle. Zaczęłam żartować z tego jak na prawdę planuje odebrać sobie życie, tego też nie zauważyłeś? Spoglądałeś na mnie całymi dniami na lekcjach. Mówiłeś że rozumiesz mnie, to jak się krzywdzę, to jak bardzo nie chce tu być. Lecz po prostu, powolutku, ja cię odpychałam. A ty nie chciałeś się spowrotem zbliżyć. Nie dziwiłam ci się. W końcu, nie jestem specjalna, jakaś niesamowita. Siedzę w kącie, modle się o śmierć, podpinam ściany patrząc jak ty tańczysz z nią. To nic. Nie zauważyłeś tego jak odeszłam od ciebie. Znalazłeś inną. I nie zrozum mnie źle. Sama zadałam sobie ten ból - Odsuwając się od ciebie.  Lecz boli mnie to, że ty nie chciałeś mnie zatrzymać. Nie bolą mnie moje rany, boli mnie to, że doszłam do tego stanu. A nawet nie chciałam. Nie widzę potworów w mojej szafie czy pod łóżkiem. Widzę ich na ulicy, w autobusie, w szkole. Ludzie to prawdziwe potwory. Scooby Doo mnie tego nauczył gdy miałam zaledwie 2 latka.  - Ale co ci daje cięcie się? Nic pozytywnego... - Wiesz... Zamiast myśleć o tym co się dzieje w mojej głowie, myślałam o tym co bolało mnie fizycznie. Taka alternatywa śmierci. Nic niby nie dawało... Nic nie miało dawać... Lecz czułam się lepiej. Widząc krew, wiedziałam że żyję i że to nie koszmar na jawie, tylko że w tym koszmarze żyję na prawdę. Niby nic nie daje... Lecz mi dawało. Przyjaciół nie miałam, ty też odszedłeś. Ostrze się stało moim przyjacielem. Jedynym przyjacielem. Moi 'przyjaciele' odwrócili się ode mnie gdy się dowiedzieli o tym jak się na prawdę czułam. Zwyzywali. Powiedzieli bym się zabiła, i poszli sobie. Odeszli. Ich to nie obchodziło, że to tylko  sprawiło że nienawidziłam siebie jeszcze bardziej. Oni tylko mnie używali do punktu śmiechu, nadal używają. Nie raz robią żart o moim wyglądzie, nie raz mówią bym się zabiła na lekcjach. Nawet podpowiadają mi pomysły na to jak to zrobić.   - Ale ich nie słuchaj... - Wiesz, spędziłam z nimi 2 lata wierząc że mam przyjaciół. Jaka durna i naiwna byłam. Nie wierzę że tak się dałam nabrać.  - Znajdź innych przyjaciół... Jest 7 miliardów osób na tej planecie... - I żadna z nich by nie została.  - To winisz innych oto co sobie robisz? - Oczywiście że nie. Wiem że to ja sobie to zrobiłam. Wiem że to ja sobie pozwoliłam na to by tak się skrzywdzić. Sama wybierałam tych znajomych. Oni robili tylko to, co myśleli że było zabawne. To czego oni byli uczeni by robić. To moja wina. Wszystko to moja wina. Postanowiłam się izolować zanim popisać o problemie. Zaczęłam tęsknić za tobą, chociaż że ci tego nie powiedziałam. Miałam dość wszystkich i wszystkiego. Przepraszam. - Za co? - Za to że nadal żyję. Za to że z myślą o tobie, nie potrafię się zabić. Więc idę przez to zimne ~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~ Jak tam? Jak się czujecie? Humorek dopisuje? Macie Walentynkę? Wiecie że dzień singla jest w ten piątek? //Święto dla mnie xd 

Diabliica_

Diabliica_

 

Czarodzieje

Czarodzieje   Błyszczące gwiazdy rozświetlały tragicznie ciemną noc. Las dookoła wyglądał nie realnie, jak z horroru. Drzewa były blisko siebie, wszystko wyglądało tak samo. Więzienie. Labirynt. Więźeń z labiryntu. Byli więźniami z labiryntu lasu. A może ich rozumu? Tego nie wiedzieli. Moment w którym chłopak uderzył w trawę o plecy, wszystko się zawaliło. Jego oczy za każdym mrugnięciem traciły blask, kolor i swoją lekkość. Włosy, które wcześniej były koloru jasnego blondu jak u lalki Barbie, stały się ciemniejsze niż niebo. Jego, kiedyś, biała koszula nasączała się krwią. Dziewczyna z daleka przybiegła, lecz wszystko zdawało być powolne. Takie powolne. Może miała zaklęcie 'Slowus' na sobie. Zaklęcie te powodowało że wszystko co robiła było powolne. Gdy dobiegła, uderzyła w trawę kolanami obok krawiącego chłopaka. Bluza, którą wcześniej miała zawiązaną wokół jej brzucha, zleciała na podłogę. Różdżką, którą nadal miała w swojej prawej ręce, machnęła jak szalona, wywołała zaklęcie - Stilis! Chłopak nie ruszał się. Oczy miał otwarte, lecz płacząca dziewczyna zamknęła je.  - Levitis! Dziewczyna podniosła jego różdżkę, i schowała do brązowego, starego woreczka. Uniosła się i różdżką skierowała by chłopak też się uniósł na leżąco. Lewitował. Noc stała się cicha. Nie usłyszała już tego potwora który skrzywdził Tomka. Lewą ręką wyjęła okrągły przedmiot, który na górze miał literę 'T'. Podniosła klapkę, przyjrzała się lustrze.  - Flwaro! Zniknęła wraz z Tomkiem, zupełnie jakby ich nigdy tam nie było.  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~ Co myślicie o początku nowej serii? Zaczęliście ferie, a jeśli nie to kiedy macie lub mieliście? Jak myślicie, co się stało? Lubicie lekką zmianę tematu bloga?
 

[Konwersacja] Dlaczego nic nie mówisz?

- Dlaczego nic nie mówisz? - To podchwytliwe pytanie, prawda? Przecież najpierw krzyczysz na mnie a później mówisz bym się odezwała. To nie ma sensu. Dlaczego tak robisz?  - Bożżżż... No przepraszam.. - Nie. Ja przepraszam, za to że ciągle nie wiem co robić. Za to że nie wiem co się dzieje. Za to że nie jestem taka jak ty i nie rozkazuje innym. - WoW. To się rozgadałaś.  - A się już zamknij.  - Nie jestem szafą by się zamknąć. - Nie wkurzaj mnie.  - Bo co? - Bo się stanie nie fajnie. - Tak niby co? AŁA!!!! Za co to było? - Miałaś ostrzeżenie - Agresywna.. - Może bym taka nie była, gdybyś mnie nie prowokowała? Może gdybym nie zostawała tak odrzucana, nie krzywdziła bym innych? Może nie byłabym tym 'złem wcielonym', 'diabłem' czy jak kolwiek chcesz mnie nazwać, gdyby ludzie nie byli tymi rzeczami, i nie pokazywali mi tego? Teraz tylko możesz powtarzać, "A co jeśli.." Lecz i tak nic nie będzie, tylko sobie nadzieję robisz. Beznadziejna nadzieja. Zgubiona nadzieja. Głupia ta nadzieja. Żeby przeżyć trzeba nie mieć serca, mieć wywalone na wszystkich i wszystko.  - A co z twoją miłością? - M-Moja miłość? Odeszła. Nadzieję sobie tylko robiłam jak myślałam że zostanie ze mną, jak to mówią? "Na wieki wieków". Miłość jest okrutna, wredna i bez serca. Po co to komu? Odrzucanie... Nadzieja... Stres... Uczucia... Bez sensu to wszystko. Tak samo całe życie - bez sensu. Nienawiść - to jest to. Brak miłości, brak chęci. Nienawiść do życia, ludzi i reszty. Podsumując - Miłość nie jest dla mnie. Mam dość tego bólu.  Mam dość.  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Przepraszam za błędy, pisałam na telefonie.  Jak się czujecie? Jakie mieliście lekcje?  Jak wam mija dzionek? Od której do której zajęcia?
 

Szkoła #7

Obślizgła, zielona, maź prowadziła do jasnych, drewnianych, drzwi. Dziewczyny stały. I stały. I stały. Aż w końcu, zdecydowały się otworzyć drzwi.  Zza drzwi była klasa 15/16 latków, uczących się biologii w klasie od matematyki. Cała klasa, wraz z nauczycielką, spojrzała się w ich stronę. Nauczycielka podchodziła do nich, gdy one pobiegły na dół po schodach.  - Co się stało? Gdzie jest reszta klas? - Nie wiem. Jest tylko tamta, dziwne że nas nie słyszeli wcześniej.  - No ta, ale co to za zielona maź na drzwiach?  - Nie wiem, zobaczmy na resztę piętr, czy są inne klasy. Po pół godziny sprawdzania klas, Suzan i Kasia zatrzymały się przed swoją klasą.  - Zielona maź... - Myślisz że są w środku? Zanim Kasia mogła odpowiedzieć, drzwi się same otworzyły. Serca wyskakiwały im z klatek.  - JESTEŚCIE 3 GODZINY SPÓŹNIONE. MARSZ DO KLASY. Głowy w dół, wszedły do klasy, lecz w tej klasie uczniowie nie byli uczniami, a ich nauczycielka nie była ich nauczycielką. Wszyscy wyglądali nie ziemnsko, lecz nie w dobrym sensie. Tylko złym.  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Jakie macie teorie? Co myślicie że się stanie następnie? Jak wam mija luty?
 

Boleśnie szczery Q&A

Witajcie, to jest pierwsze Q&A tego blogu. Nie wiedziałam czy być boleśnie szczerą czy też nie. Lecz wolałam być szczerą niż kłamać. Nie pisze tu nic by zwrócić uwagę, to po prostu szczerość. Przepraszam za błędy, pisałam na telefonie. Miłego czytania ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Pytania od qnowek: 1. Lubisz blogować? Tak, nie robiła bym czegoś czego nie lubię czy nie robię z przymusu (Sprzątanie pokoju). Uwielbiam pisać różne opowieści, kiedyś robiłam to częściej, nie wiem czemu teraz nie. 2. Czy akceptujesz siebie i swój wygląd?  Szczerze powiem, że nie. Należę do tej części nastolatków, jeśli w ogóle ma ktoś tak jak ja, którzy powiedzą że nie obchodzi ich wygląd swój czy innych. Lecz na prawdę, gdy spojrzą na swoje odbicie, to tylko chcą je zmienić lub zniszczyć. Zniszczyć to czym się stali. 3. Masz rodzeństwo? Taaaaa, 4 rodzeństwa. Bardzo wkurzające bycie tą 2 najmłodszą xd  4. Nie skończysz z blogowaniem, prawda? 😧 No nie planuje tego, lecz sprawy się zmieniają. Nie mogę powiedzieć że z tym nie skończę czy też nie. Wiem że wiele osób tylko na to czeka xd  5. I na koniec obowiązkowe do każdego Q&A - Lubisz mnie? Pewnie ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Pytania od Shengyy: 6. Czy odwiedzialas już mój blog? Nie, aktualnie nie mam czasu przeglądać innych blogi, tylko pisać własnego. Ale w wolnym czasie zerknę 7. Czy zamierzasz rozszerzyć swój blog o inne tematy? Aktualnie mam zamiar tylko to robić, ale powoli rozmyślam nad innymi tematami 8. Jaki jest twój ulubiony film komedii? Nie oglądam filmów komedii. Nie rozśmieszają mnie, widząc ludzi którzy się wygłupiają tylko po to by ktoś się śmiał dla mnie jest beznadziejne. Ale żeby zabić czas oglądam BBT ( Big bang theory) co jest serialem komediowym, ale nawet jeśli, to mnie nie rozśmiesza. Praktycznie nic takiego nie ma co mnie rozśmiesza  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Pytania od Bongos: 9. Czy ktoś cię kiedyś pobił? Tak, kilka razy.  10. Czy chcesz zrobić karierę w MMA? Nie, nie umiem siebie wyobrazić z karierą MMA  11. Czy mieszkasz w Anglii?? Tak. 12. Czy masz prawo jazdy? Nie, jestem za młoda by prowadzić, lecz aktualnie się uczę teorii prowadzenia. 13. Czy kibicujesz (L)egii Warszawie??? Nie. Nie kibicuje nikomu ponieważ meczów nie oglądam. Wolę grać w sporty niż je oglądać xd 14. Czy twoi ziomale noszą dresy? Nie mam 'ziomali' lecz nie widziałam by kto kolwiek je nosił z mojej szkoły. 15. Co sądzisz o Wilhelmie II? Nie miałam jeszcze na historii, także nie mogę powiedzieć swojej opinii o czymś o czym nie mam pojęcia xd 16. czy chciałabyś zostać gangstą i nagrywać hip hop??? Nie. Od małego uczono mnie by być miłą, podążać zasad i nie wystawać. Nigdy mi to nie wychodziło, lecz tego akurat nigdy nie chciałam robić  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Pytania od AdaFreandsea: 17. Twój ulubiony gatunek muzyki Pop, K-Pop lub Jakieś remixy  18. Od jak dawna blogujesz? Pierwszy wpis pojawił się 17 Maja 2018. To zgaduje że tak pół roku? Prawie rok? 19. Czy lubisz się samą za to jaka jesteś i jak wyglądasz? Jak już wcześniej mówiłam, nie lubię siebie i swojego wyglądu. Uważam że wszyscy są lepsi ode mnie a ja muszę tylko za nimi podążać. Jak to owca za pasterzem. 20. Twój ulubiony kolor Czarny, przeważnie takie ciemne kolory. 21.  Z kąd pomysły na blogi? W sumie to nie wiem. Same do mnie przychodzą. Czasem w nocy gdy nie mogę zasnąć, a czasem po środku dnia gdy robię coś ważnego. Różnie. Czasem to te miejsca w których jestem pobudzają takie pomysły, a czasem zwykła pustka.  22. Czy masz zwierzątko? A jak tak to jakie? Aktualnie mam pieska. Rasa labrador. Ma 4 latka. Wabi się Rosie. Kolorek czekoladowy ❤ 23. Jakie masz imię? ( Nie znam :<<<) Mam na imię Paulina. Nie lubie swojego imienia, więc większość nazywa mnie Kamila 24. Czy pomysły na blog nie biorą się czasem z twoich problemów? ( Też tak czasem jest)  Nie wiem.  25. Jesteś kobita, więc muszę zapytać - Umiesz gotować? Umiem zrobić spaghetti, kotlety oraz dobrą gorącą czekoladę - Liczy się? xd 26. Lubisz sobie czasem pośpiewać? Jak byłam młodsza to śpiewałam cały czas, lecz teraz nie śpiewam chyba że na przymus. 27.  Czy mogę być twoją stałą os czytającą blog? To od ciebie zależy czy chcesz czytać, ja nikogo nie będę zmuszać by czytali   ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Pytania od Cinekk: 28. Pizza czy kebab? Kebabów nie lubię, także Pizza xd 29. Kawa czy Herbata? Kawa  30. Jakie jest twoje hobby oprócz mc i blogiem? Uczenie się, granie w różne sporty, bieganie, rysowanie okropnych rysunków czy też gra aktorska aka amatorska.  31. Czy miałaś kiedyś coś złamanego itp? Nie miałam nic złamanego (o dziwo) Ale wiele razy miałam coś zryte czy zszyte.  ~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~°~° Do następnego wpisu !
 

[Konwersacja] Co to za kreski? + Zapowiedź...

Hej, dziś nie zacznę tak jak normalnie, chciałam z wami pogadać na serio. Proszę nie uważać to za rzadne użalanie się, bo tak nie jest. Tu jest szczera prawda, i szczerze staram się jak mogę by nie pisać o sobie. Utknęłam w kropce nad i, w labiryncie myśli czy też najzwyczajniej, nie wiem co dalej. Myślę że każdy kto pisze ma takie momenty kiedy nie wie co dalej robić, lecz po prostu pisze by nie zawieść innych którzy czekają cierpliwie na koniec. Jak widać stało się tak z wieloma moimi seriami, nie które nawet nie dożyły 2 części, i nie wiem czy kiedyś dożyją tego dnia. Także postanowiłam zrobić wyjątek z moich słów "Staram nie pisać o sobie." Nie wiem czy tego chcecie czy nie, lecz pozwolę wam zadać pytania do Q&A. Odpowiem na nie jeśli będzie chociaż 15 pytań. Pytania nie mogą być zbyt osobliwe. Zadajcie pytania pod tym postem czy w wiadomości mi na PW. Każda osoba może zadać kilka pytań bo wątpię żeby 15 osób napisało pytania a co dopiero 5 xD Przepraszam za błędy, głównie pisze na telefonie jak narazie. Miłego czytania ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ - Co to za kreski? - Jakie? Te? To rzadne. To tylko kotek... - Mówiłem ci. Nie rób nic sobie! - Ale ja nic nie zrobiłam... Mówię ci, to tylko kotek sąsiadów... - Nie kłam. Widzę że kłamiesz! Mów co się dzieje. - Nie umiem ująć tego w słowa. To jest takie trudne by opisać to co się dzieje gdy sama nie wiesz co się dzieje. Nie rozumiem tego. Jeden moment uśmiecham się, skacze z radości, śmieje się, chętnie porozmawiam na każdy temat, a drugi? Drugi moment jestem zupełnie inną osobą; nic mi się nie chce. Stoję tam obserwując innych, te ich uśmiechy, nie żywna, odpycham ludzi jak najdalej ode mnie bo się zaczynam bać. W tych momentach, modlę się o śmierć. Nie kontroluje nad sobą i jedyny sposób w jaki mogę coś odczuć, to przez ból. Zadaje sobie ten ból, żeby krew spływała szybciej, i żeby jej było więcej, odtwarzam te wszystkie słowa które słyszałam mówione w moją stronę. "Gruba, głupia, samotna, bezużyteczna, beznadziejna, brzydka" jak i wiele więcej. Niektóre słyszałam nawet i od samej przyjaciółki czy rodziny.  - Chodź pójdziemy im powiedzieć... - NIE! - Dlaczego? - Nie rozumieją. Za każdym razem jak próbuję się wysłowić przerywają mi, mówią bym poprawiła coś w sobie, jeśli nie ubrania, to fryzura, jeśli nie fryzura to twarz bo wyglądam brzydko. Jeśli nie jedno z nich - To wszystko.  - Jeśli ty nie powiesz to ja powiem. - jeśli powiesz, to mnie już nie zobaczysz, nie jestem na to gotowa. Wiesz? To ja muszę się odważyć pójść po pomoc, nie zmuszaj mnie. Wszystko krok po kroku. Tak jak dziecko uczy się po błędach, musisz dać im popełnić te błędy, by sie nauczyło że to nie jest poprawnie, poprawiać możesz, lecz poczekaj aż samo przyjdzie do ciebie. Oczywiście bądź tam, obserwuj, lecz daj im się pouczyć, to zaczną latać samemu. Nie będziesz trzymać ich przez całe życie. - Okej, ale jeszcze jedno... Dlaczego jesteś chuda aż do kości? Daje ci to satysfakcję gdy ludzie gapią się na ciebie z obrzydzeniem?  - Lubię być taka. Taka mała. Koścista.  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie zapomnijcie o pytaniach!  ~ Zaiii_   

Diabliica_

Diabliica_

 

Cytaty #10

Witajcie w kolejnej części cytatów. Jak zawsze wszystkie należą do mnie chyba że są oznaczone inaczej. Milego czytania ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Rysowała. Uwielbiała to. Tylko że to nie normalne rysowanie. Bez papieru czy ołówka. Późno w nocy. Jej ołówek to było ostrze a kanwas to jej ciało. Nie chciała pokazywać. Trzymała swoje arcydzieła dla siebie. Z daleka od ludzi, o których myślała, gdy rysowała." "Powtora spod łóżka sie nie bała. To był jej przyjaciel, jedyny. Wiedziała że nie był potworem, bo ten prawdziwy, siedział jej w głowie." "Na krawędzi stała. Bardzo się tam bała. Lecz dzięki szkole, nauczyła się żeby strach pokonać, a marzenia zdobywać." "Szeroki uśmiech miała. Lecz eksperyment planowała. Jak dużo mogła wykrwawić się, bez zemdlenia. Nigdy się nie dowiedziała, gdyż zemdlała." "Ludzie z ranami czy też bez, swoje walki walczyli. Niektórzy walczyli, i wytrzymali ten ból, lecz niektórzy walczyli i nie wytrzymali." "Moje ranienie się stało się alternatywą śmierci. Ból czułam, jakbym umierała. Lecz nadal żyłam. Żyłam, lecz przestałam czuć." "Doszło do tego punktu, że kontakt ludzki stał mi się obcy." "Wychodzę na te imprezy, tańczę aż do rana. Bo wiem że powinnam wychodzić, bawić się życiem. Lecz to życie po prostu nie jest dla mnie. Bo ja tego nie chce." "Dlaczego to jest takie trudne by wstać rano? Dlaczego? Może dlatego że nie chce wstać, nie chce żyć kolejnego dnia. Nie chce mieć tej świadomości że nadal tu jestem a moje marzenia się nie spełniły." "Nie chciałam się skrzywdzić. Po prostu nie myślałam o tym. Wszystko co czułam to wkurzenie. Wszystko sie od tego zaczynało. Dorzuciłam słowa które słyszałam wraz z imionami. I tak oto, narodziły sie rysunki na moich nadgarstkach." "Lustereczko powiedz przecie, kto jest najbrzydszym w tym świecie?" "Zamiast iść w górę, turlam sie w dół." "Te dzieci... Te dzieci sa okrutne. wmawiają ci wady których nie masz, lecz tak na prawdę, wymawiają sobie swoje wady wraz z twoim imieniem, by nikt nie pomyślał, że to oni mają problemy, a nie ty." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Przepraszam za błędy, lecz znów pisałam na telefonie.  Jak wam mija pierwszy miesiąc tego roku? Dużo macie lekcji? Kiedy macie ferie? Ulubione przedmioty szkolne? ~Zaiii_

Diabliica_

Diabliica_

 

Obcy 3: Zakończenie

Jeśli jeszcze nie przeczytałeś/aś wszystkich części, polecam najpierw tamte obczaić zanim przeczytasz zakończenie! Przepraszam za jakie kolwiek błędy gdyż, znów, pisze na telefonie Ogólnie to chciałabym jeszcze przeprosić że tak długo to pisałam, lecz nie zbytnio miałam pomysł na tą część, mam nadzieję że zrozumiecie.  Miłego czytania! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Obcy 3: Zakończenie. Pod koniec ich kary, szli do drzwi. Nagle, Zuzia zachaczyła się. Zachaczyła się. Uderzyła głową o poniszczone, drewniane biurko przed nią. Wszystko działo się w powolnym tempie. Ale nie tylko dla niej. Kuba stał na początku sali i obserwował jak jego koszmar sie spełniał. Nauczyciel nie zwrócił uwagi że coś się stało, dopóki Zuzia nie uderzyła podłogi. Jasno-szary dywan szybko stał się czerwony. Krew z jej głowy szybko wypłynęła. Kuba podbiegł do niej. Nauczyciel zadzwonił. Podczas jej upadku, jej zapinana bluza się rozpięła, pokazując jej świeże rany, a biała bluzka spod jej szkolnej wyszła pokazując jaka chuda na prawdę była. Chuda do kości. Kuba zacisnął bluzkę koło jej małej głowy, naciskając na ranę, włosy na jej twarzy leżały. Lecz to było na marne. Wszystko co się działo było na marne. Beznadziejne. 5-10 minut później, Zuzia znalazła się w szpitalu, na dworze było ciemno, deszcz, jak i chłopca łzy, spadały z nikąd. Nigdy wcześniej nie płakał czy tęsknił za dziewczyną. Jego byłe nie stawały się jego przyjaciółkami, i nigdy nie chciał jej tak bardzo przytulić, być przy niej, tak jak teraz. Nigdy nie widział, jak jego koleżanka umierała tuż przed nim, a on nie mógł nic zrobić.  Chłopak z czarnymi oczami, które zdawały się czarniejsze niż kiedy kolwiek, siedział w nie wygodnym krześle, w jego krawym mundurku, trzymając bluzkę przyjaciółki. Jego włosy mokre, myśli ciemne, i pocieszenia brak. Siedział tam. Sam. Tak jak ona, na lekcjach siedziała sama.  Doktor wyszedł z sali. Kuba wstał, mina doktora była kwaśna, kwaśniejsza niż cytryna.  - Pan jest jej kolegą? chłopakiem? - Tak. Co z nią jest? Moge ją zobaczyć? Oczy pełne nadziei, uśmiechnięta twarz, przytulał się do bluzki. - Przepraszam za te słowa które zaraz wypowiem Chłopakowi zbladł uśmiech, oczy były pełne smutku, ale bluzkę przytulał coraz mocniej. - Straciła za dużo krwi. Miejsce wygląda jak z sceny morderstwa. Przepraszam, jej rodzina będzie tu za chwilę, lecz czekałeś godzinami za nią. Chłopcze. Idź do domu, odpocznij sobie.  Kuba opuścił bluzkę i trzymał ją tylko jedną ręką. Nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Stracił osobę na której mu zależało, nie zobaczy już więcej tych błyszczących, piwnych oczu, nie zobaczy jej szczęśliwego, dużego uśmiechu. Nie krzyknie na niego by oddał jej czapkę. Nie będzie za nim gonić. Nie powie mu o co chodzi z zadaniem. Nie było już ich. Należeli do przeszłości.  Gdy otworzył frontowe drzwi, nie zastał nikogo w domu. Wbiegł po schodach i do swojego pokoju, rzucił plecak w kąt, trzasnął drzwiami. Łzy leciały coraz szybciej, czego nawet nie zauważył. Myśli strzelały mu przez głowę, szybciej niż pistoletem. Głowa zapełniona myślami, wspomnieniami związane z nią. Zaczął łączyć fakty: to jak jej pokazała jej rany, a on ją odrzucił, to jak ona miała bluzkę pod jej szkolną bluzką by nie było widać jak bardzo schudła, to jak nigdy z nim nie jadła. To jak trzymał ją poraz ostatni, modląc się że będzie okej, że wyjdzie z tego. To jak się wkurzała, gdy czapkę jej zabierał i uciekał. Bluzka. Czapka. Bluzkę miał przed sobą, lecz czapkę? Czapkę jej zabrał przed ich karą, i miał w plecaku. Wyjął i powąchał. Zuzi zapach. Zuzi słodki zapach nadal był związany wrazem z czarną czapką.  Nie mógł o niej zapomnieć. Jego rodzice nie wrócili tej nocy, był całkowicie sam. Tak jak ona kiedyś... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Zakończenie! Podobało się? Przeczytaliście wszystkie 3 części 'Obcych'?  ~Zaiii_

Diabliica_

Diabliica_

 

[Konwersacja] Dlaczego nie jesz?

- Dlaczego nie jesz? - Dlaczego nie jem... Takie łatwe pytanie... Lecz takie skomplikowane do odpowiedzenia...  - Opowiedz... - Może to było dlatego że nie miałam z kim siedzieć przerwach, albo może przez te przezwiska gdzie kolwiek byłam.. Pamiętam ten dzień, ten pierwszy dzień w pierwszej klasie. Stałam w stołówce, mój plecak na mych plecach a wokół dzieci siedziały ze znajomymi. Śmiejąc się. Nie wiem czy przeze mnie. Lecz się śmiały. Bałam się. Bałam się odrzucenia. Przechodząc obok stołów, przewróciłam się, moja twarz wylądowała w jedzeniu. Cała uwaga na pewno była na mnie w tym momencie. Wybiegłam z pomieszczenia. Płacząc. Wbiegłam do toalety, gdzie od tamtej pory siedzę. Nic nie jadłam tamtego dnia. Na lekcjach nie mogłam się skupić przez ten głód. Wróciłam do domu, rodzice się kłócili. Nawet czymś rzucali. Po chwili mój tata wybiegł z pokoju, nawet nie zauważył że wróciłam do domu. Przebiegł koło mnie, potrącając mnie z równowagi, wybiegając przez drzwi frontowe, ostatni raz widziałam mojego tatę. Wybiegłam za nim, lecz już go nie było. Moja mama nie mówiła o nim. Ignorowała jakie kolwiek pytania. Myślałam że to przeze mnie. Przestałam jeść. Odzywać się czy spać. Rodzina przyjeżdżała częściej na obiady, czy kolację, lub my do nich. Fizycznie zmuszając mnie do jedzenia. Dostawałam lekarstwa. Różne syropy czy tabletki... Mówili że będzie lepiej, lecz z czasem, przestałam czuć głód. Przestałam skupiać się na nauce, czy rodzinie, lecz na mojej wadze. Ten pierwszy raz kiedy straciłam kilogram? Czułam się niezwykle, czułam się jakbym była szczęśliwa. Lecz to ciągle było za mało, chciałam więcej. Chciałam stracić 10-20 kilogramów. I to stało się moim celem. Dlatego też jestem tutaj, osiągnęłam mój cel. - To tak wylądowałaś w szpitalu? Jesteś na leczeniu? - Nie- Nie dokładnie, tutaj tylko mnie badają, a później wysyłają do szpitala dziecięcego.  - A ile ważysz i ile masz lat? - Aktualnie mam 36kg i mam 15 lat. Mam 166 wzrostu.  - Ale nadal nie rozumiem, jako 6/7 letnia dziewczynka nie lubiła siebie? To bardziej dzieje się u nastolatków, nie u dzieci. - Co prawda to nie prawdopodobne, lecz jest możliwość. U mnie wiek tylko powiedział ile miałam ważyć jak na mój wiek, lecz nic więcej.  - A rodzina jak reaguje? Nie widziałam żeby ktoś cię odwiedził w tym czasie co jesteś w szpitalu. A jesteś tu już parę miesięcy...  - No tak, nikt nie był. Wstydzą się mnie. Nie lubią. Przed przyjazdem tutaj, słyszałam jak mówili o tym że nie mam czemu sie tak zachowywać, że wiele lat minęło, i że powinnam sie wziąć w garść. Lecz to nie takie łatwe. To jak powiedzenie komuś kto ma raka, że nie ma czemu sie tak zachowywać i siedzieć w szpitalu. Każda choroba, ma swoją walkę, każda walka z chorobą, to albo wygrana, albo przegrana. Nie ma nic pomiędzy.  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Z góry przepraszam za błędy, pisałam na telefonie.  Podobało się? Chcecie kolejne? Co byście woleli czytać: Szkołę czy Konwersacje? ~Zaiii_

Diabliica_

Diabliica_

 

[Konwersacja] Co ci się stało...?

- Co ci się stało? - To zwyczajne pytanie. Przecież mogę odpowiedzieć ci na nie 'Wszystko jest okej' ale po co dalej udawać? Po co dalej udawać że tak jest skoro tak nigdy nie było? Może zacznijmy od faktu że z roku na rok, miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu, dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie, sekunda po sekundzie czuję się coraz gorzej? Albo od tego, że ostrze stało się moim najlepszym przyjacielem? Bo wiesz, w pierwszym roku, bym nawet nie pomyślała o tym by zwrócić się do ostrza, by powiedzieć jemu 'okej'. Nie pomyślałabym że to będzie takie straszne by wejść do szkoły. Takie trudne by zasnąć w nocy, a jak już bym zasnęła to się obudzić rano. Życie stało się wielkim jednym 'Po co?' 'Dlaczego?'. Żyję po to by innym nie było smutno. Żyję po to by inni mieli na kim się wykrzyczeć czy wypłakać. I tyle. Tylko tyle.  - Ale czemu nie chcesz pomocy? - Pomoc. HA. Zabawne. Przecież mi się nie da pomóc. Po co?  - Po to byś nie cierpiała... - Przestane cierpieć jak skończę życie lol. Traktuj mnie poważnie czy też nie, lecz zrozum, że ja tu jestem tylko by innym nie było smutno. Oczywiście nie z mojego powodu, tylko z innych. Pocieszam ich jak mogę, lecz wiem że to nigdy nie jest wystarczająco. Bo wiem że ja nie jestem wystarczająco. Nigdy nie byłam i nie będę.  - Ale masz depresje... - Wiesz w ogóle co to? To nie jest ciągłe uczucie smutku. To też pustka. Wkurzenie. Beznadzieja. Zmiana w jedzeniu. Nie lubisz tych rzeczy które lubiłeś wcześniej. Może i nawet myśli samobójcze. To nie jest ciągły smutek. To jest ta dziura w którą rzucasz wiele rzeczy byle by ją zapełnić, nie ważne jak bardzo lubisz te rzeczy, rzucasz je w tą dziurę pustki, lecz tylko je tracisz, i nadal czujesz się beznadziejna i wkurzona że nie możesz nic z tym zrobić, tylko gapić się jak wszystkie twoje marzenia, relacje i hobby znikają w przestrzeń.  Ja odrzucam ludzi. Nie chce ich pomocy lecz chętnie im pomogę. Nie chce chodzić do szkoły. To jest piekło. Kiedyś ją lubiłam, lecz przestałam. Całą noc leżę w łóżku myśląc jakby sprawić by to wszystko wyglądało jakbym była szczęśliwa. Rozmyślam scenariusze by wiedzieć co powiedzieć jeśli ktoś by zobaczył co mam na rękach. Rany na rękach? 'To tylko kotek sąsiadów, nic szkodliwego.' 'Hm? To? Nie wiem.' ' Wypadek gdy dawałam psu jedzenie dzisiaj rano...' Nie są przypadkami. Chce coś poczuć. Wreszcie poczuć. Nawet jeśli to ból. Co mnie to? Rana to rana. Ból to uczucie. A życie to zwykła zabawa. Pora dla mnie by się skończyć bawić.  Jestem wiecznie na siebie wkurzona. Dlaczego? Ponieważ kiedyś mogłabym być w tłumie i nie dostawać ataku paniki, bez płakania, bez tego ciepłego uczucia gdy są -2 stopnie w zimie! Teraz? Teraz nie mogę nawet spojrzeć na tłum, bo robi się za ciepło i muszę wyjść by nie stać tam i przeszkadzać.  - Co z bliskimi?  - Przecież nic im nie będzie... Traktują mnie jako żart. Jestem tylko nieszczęśliwym przypadkiem który został i 'traktują' mnie jako 'część' rodziny. Tak samo w szkole. Popychanie mnie z jednej ściany do drugiej dostając w twarz, krew z nosa leci. Lecz nauczycielka się nie przejmuje. Mówię 'to tylko krwotok z nosa, nic takiego.' Nie traktuje poważnie nawet jeśli by zobaczyła na własne oczy co się dzieje.  - Jesteś głodna? Nie jestem głodna. Przestałam być. słowo 'głodna' przestało mieć sens już kilka miesięcy temu. Po co jeść? Pije dużo wody i soków i to mi wystarcza. W zupełności. Nie jestem głodna. I nie chce być. To jak mój brzuch boli sprawia że też coś czuje. Narzekanie sprawia że nie jestem taka samotna. Jeszcze mam siebie.. A przynajmniej tak myślę... A może ja też dla siebie tu nie jestem...  - A co z tym jak lubiłaś języki? Lubiłaś je. Chciałaś zwiedzać różne kraje, miałaś tyle planów... Co z nimi? - Rzuciłam w tą dziurę pustki. Nie odzyskałam. Chęć do życia też tam rzuciłam. Też nie odzyskałam. A ta dziura staje się coraz większa. Zdaje się że im więcej tam rzucam, tym większa się staje. Ona nie daje mi spokoju. - A wcześniej było wszystko okej, dlaczego teraz nie jest? 1. Udawałam, wszystko się rozwaliło. 2) W pewnych momentach będzie okej. Lecz te uczucia nie uderzają mnie tylko wtedy kiedy jestem sama, leżę w łóżku gapiąc się na ścianę pusto i rozmyślając. Uderzają mnie też wtedy kiedy jestem w tłumie, po południu. To nie takie proste jak to wygląda. - Po prostu weź się w garść! Potrafisz! Nikt nie chce słyszeć o twoich problemach. - To są najgorsze słowa jakie możesz takiej osobie powiedzieć. To nie takie łatwe, tak jak wcześniej mówiłam. To jest ciągła walka ze sobą. Nawet jeśli zdobędziesz pomoc, co z tego? Ja dostałam, przez tydzień, lecz uznali że to nie ma sensu, nie mówiłam prawdy bo nie potrafiłam. Nadal nie potrafię powiedzieć coś komuś prosto w oczy. I dobrze, to porozmawiajmy o twoich. Nie żeby coś, ale sama mi się zapytałaś 'Co ci się stało?' i teraz nie chcesz odpowiedzi... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Co myślicie o tej nowej serii? Kontynuować? ~ Zaiii_   

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła #6

Szkoła 6. Nikogo nie było. Jakby za użyciem zaklęcia; wszyscy zniknęli. PUF. Nikogo nie ma. Jakby nigdy ich nie było. Błądzące dziewczyny, w ciszy chodziły po szkole. Nie wydawały z siebie dźwięku. Żadnego. Jedyne co było słychać to jak ich buty odbijały się od podłogi. Suzan co jakiś czas spojrzała na Kasię. A Kasia na nią. Były papiernicze blade, kolory z nich zniknęły, lecz uczucia były najbarwniejsze.  Doszły do korytarza klas 11. Przechodziły obok klasy 11D, gdy usłyszały. Usłyszały trzaskanie. Jakby ktoś trzaskał długą, drewnianą linijką o biurko. Tak jak kiedy nauczyciel sie wkurzy. Ale tym razem, to nie była linijka. To nie był nauczyciel. Nie było tam dużych, 15/16 letnich dzieci uczących się matematyki. A przynajmniej tak na to wyglądało. Obślizgła zielona maź prowadziła do jasnych, drewnianych, drzwi. Dziewczyny stały. I stały. I stały. Aż w końcu, zdecydowały się otworzyć drzwi.  ~~~~~~~~~~~~~~~~ Przepraszam za błędy, lecz pisałam na telefonie. Mam nadzieję że się podobało ❤ Jak wam mija tydzień? Dużo macie zadań? Co byście zrobili na miejscu Kasi i Suzan? Jak myślicie, co się stało? ~ Zaiii_ 

Diabliica_

Diabliica_

 

Cytaty #9

Cytaty są moje jak zwykle, chyba że oznaczone inaczej. Miłego czytania ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Chęci brak, inspiracji brak, może pora zakończyć to?" "Dlaczego ty tego nie widzisz? Dlaczego patrzysz w moje oczy i mówisz że są piękne? Dlaczego nie widzisz w nich bólu?" "Kiedy miałam 5 lat - nie chciałam iść spać. Kiedy miałam 12 lat - spałam całe dnie. Kiedy miałam 14 lat - Co to sen?" "Do jasnej ciasnej, nie mów mi co to życie, nie mów mi jakie życiowe błędy popełniam bo może dla ciebie, w twoim życiu, były by to życiowe błędy. Lecz dla mnie? Dla mnie to nie błąd, lecz nadzieja na zmianę." "Rano nigdy nie nastało, noc nigdy się nie skończyła. Zagubiona nadal jestem, wasza nieznajoma." "Nawet przyjaciele, których sobie wyobraziłam, odeszli ode mnie." "Moja rodzina zauważyła, sekundę po urodzeniu, jaka ze mnie katastrofa." "Przepraszam za to że nie jestem wystarczająca." "Obecność w szkole coraz mniejsza, szanse na przetrwanie też." "Moje jedyne marzenie, od kilku lat, to to by wreszcie przestać żyć. Lecz nadal tu kurde jestem..." "Niech ten moment nastanie za niedługo." "Tyle razy. Tyle razy kiedy mówisz jak ci źle jest, a ja chcę tylko cię przytulić. Być przy tobie. Powiedzieć że jest ok." " 'Ha. Zabawne.' Napisała podczas gdy łzy spływały, jak z wodospadu, z jej oczu." " - Czemu tak dużo razy mówisz 'przepraszam'?  - Dlatego że nawet jeśli to nie moja wina, i ja to wiem, muszę przeprosić. Po prostu muszę. Coś mi mówi że muszę przeprosić. To tak jakbym się uzależniła od tego słowa." "Myśli wraz z włosami coraz ciemniejsze." "Dziękuję, pokazałeś jaka bezużyteczna i głupia jestem. Dziękuję i przepraszam za to że napisałam coś co cię podokusiło do dalszego marnowania swojego czasu." "3 lata. 3 lata. 1095 dni. A tyle się zmieniło, że nie poznaje gdzie spędziłam te pierwsze lata swojego życia. Nie mam już domu. Mój dom został zniszczony wraz z moimi marzeniami. Nic nie jest takie samo." "Nikt mnie tu nie chce. Po co mam zostać?" "Nie chce nigdzie jechać, nie chce z nikim spędzać czasu. Nie chce nikogo widzieć. Czy to tak trudne do zrozumienia?" " - Gdzie ten uśmiech? - Odszedł. - Jak to? - Odszedł wraz z moim dzieciństwem." "To dziwne że jestem coraz starsza, i to że myślałam kiedyś że jak będę nastolatką, będę chodzić na imprezy, bawić się życiem i z znajomymi. Lecz teraz? Teraz siedzę w swoim pokoju rozmyślając jak by tu wytłumaczyć mojemu pieskowi dlaczego nie będę oddychać, dlaczego mnie nie będzie. Bo to on w końcu był przy mnie, przytulał mnie. Gdy nawet swoja rodzina by tego nie zrobiła." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Pisałam na telefonie, także przepraszam za błędy. Mam nadzieję że się podobało ❤                                                                                                       ~ Zaiii_ Wyobraź sobie jakby każda osoba, która to czyta, dałaby serduszko ❤ Jak tam dzień mija? Masz już ferie?

Diabliica_

Diabliica_

 

Nie wiem.

Ten wiersz napisałam na lekcji, jest on też moim pisownym testem. Ogólnie przepraszam za błędy, lecz pisze na telefonie. Miłego czytania Nie wiem. Nie wiem kim jestem. Nie wiem co lubię a co nie. Nie wiem jaka jestem. Nie wiem jak się czuje. Nie wiem jak mam się czuć.   Ale wiem 2 rzeczy; Wiem jaka jestem, poprzez opinię; Głupia.                                             Depresyjna.               Wkurzająca.     Nigdy nie wystarczająca.                                     Brzydka.                  Gruba.  Może jestem, Tego sama nie wiem.   Druga rzecz którą wiem;   Jestem zgubiona. Ale nie bierz tego dosłownie, W tym miejscu po prostu nie czuje się dobrze. Jestem zgubiona.               Po prostu                                Zgubiona.        Gdzie? Zagubiona w tym ogromnym świecie. Zagubiona na ulicach które znam na pamięć. Zagubiona w słowach które na mnie rzucasz. Rzucasz jak samolocik z papieru, który ląduje przede mną, I wybucha. Strzelasz mi w głowę pistoletem; Pocisk to wirus. Ten wirus rozrasta się po moim ciele.          I w kilka sekund;                          Jestem sparaliżowana.              A w kilka minut; Nie żyje.                         Zabiłeś mnie swoimi przykrymi słowami.          Nie można mnie już uratować ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dziękuję za przeczytanie!  O jakiej godzinie to czytasz? Jak ci minął dzień?

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła #5

Szatynka z głębokimi, błyszczącymi zielonymi oczami usiadła koło wtulonej w kolana, płaczącą, ledwo oddychającą brunetką. Zielono oka mówiła jej komplementy, ale zaczęła jeszcze bardziej się trząść. Z swojego pustego lecz wyglądającego na wypchanego plecaka, wyjęła dużą czarną bluzkę i założyła przez głowę piwno okiej. A gdy przestała się trząść, szatynka pomogła jej dojść do klasy. Chodziły po pustych korytarzach w ciszy; w pobliżu były egzaminy dla ostatniego roku szkolnego i nie chcieli zirytować nauczycieli. Wspinały się po schodach z ziemnego, ciemno-szarego kamienia. Na ścianach były różne odcienie jak i kolory. Wyglądało to jakby ktoś wziął pędzel i spryskał ściany wodą a później farbą. Farba z góry do dołu się rozmazała, a jakbyś przebiegał bardzo szybko przez ten korytarz i te schody, miałeś wrażenie że te ściany się ruszały same z siebie.  - Jak masz na imię? Brunetka spojrzała w dół. Nie chciała odpowiedzieć lecz wiedziała że będzie musiała. Miały jeszcze trochę przejść do klasy.  - S-Suzan. A t-ty? Lekko się zaczęła trząść znów ale z strachu i gniewu na siebie. Głupia dziewczyno, ona cię nie lubi, ona jest jedną z nich, tych popularnych co mogą mieć wszystko. Ona cię tylko wykorzystuje. Szatynka nie zauważyła.  - Kasia, do jakiej klasy chodzisz? Suzan nie podobało się to jak ona się jej wypowiadała. Nie lubiła ludzi, a oni wzajemnie darzyli ją tym uczuciem. Po co miała rozmawiać z nią? Dlaczego ona jej pomagała? Nigdy jej nawet nie widziała w tej szkole... Ona chce poznać twój czuły punkt, już widziała jak płakałaś, a ten widok pewnie ją ucieszył. Jesteś taką idiotką że pozwoliłaś jej odprowadzić cię do klasy. Miała tyle pytań, lecz nie chciała rozmawiać, będzie się jeszcze musiała przed nauczycielką. A Kasia przed swoją. - 9A. A nie chce byś się spóźniła na lekcje, może już pójdziesz tam?  - Nieeee, ja to mam bardzo blisko twojej klasy, bo też w niej jestem.  Po cichu, weszły do klasy, mając nadzieję że nauczycielka ich nie zauważy. Lecz ku ich zdziwieniu, nikogo tam nie było, w innych klasach też nie.

Diabliica_

Diabliica_

 

Kreatura #1

Miłego czytania ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Kreatura Ta ponura lecz błyszcząca noc na zawsze zapamiętana w jego pamięci.  On biegł. Biegł jak najszybciej tylko mógł. Biegł by uciec; by uciec to coś co było tuż za nim... Nie udało mu się. Kilka godzin wcześniej. Tak jak normalny 13 letni chłopak, obudził się w swoim cieplutkim łózku z którego nie chciał wychodzić.  Nie obudził go alarm do szkoły, tylko huk i krzyk dochodzący z kuchni. Nie miał czasu do zastanowienia się: wstał z łóżka i pobiegł w stronę głośnego pomieszczenia.  Próbował zbliżać się jak najciszej tylko mógł. Lecz jego stary dom zrujnował mu plany.  Podłoga krzyknęła. Krzyknęła tak jak prawdziwy człowiek. Podłoga była człowiekiem.  U jego stóp leżała jego 7 letnia siostra. Czerwona ciecz wypływała z jej brzucha i na podłogę dookoła. Łza spłynęła z jego oka. Padł na kolana.  - Co się stało? Zapytał lecz odpowiedzi nie uzyskał. Jego siostra uśmiechnęła się ile miała sił zanim wpadła w sen wieczny tuż przed nim. Blondyn wstał. Jego spodnie od piżamy w krwi, twarz blada, w oczach ogień. Zbliżał się bliżej kuchni skąd krzyki nadal dochodziły. Gdy doszedł do białych drzwi przełknął ślinę. Chwycił za złotą, zimną, okrągłą klamkę i przekręcił. ~~~~~~~~~~~~~ Co myślicie że się stanie następnie? O której godzinie to czytacie?  ~ Zaiii

Diabliica_

Diabliica_

 

Cytaty #8

Cytaty jak zawsze są moje. I proszę ich nie kopiować. Miłego Czytania   ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ " - Dlaczego tak bardzo nienawidzisz chodzić do szkoły? - To było zaledwie w 1 klasie, 1 dnia. Kiedy usłyszałam 2 słowa rzucone w moją stronę; 'Zabij się'. Od tego czasu słyszałam je codziennie, nawet w weekendy, przez internet też je czytałam. Nie rozumiałam dlaczego, dopóki ktoś w tym roku nie usiadł ze mną na spokojnie, i powiedział że jestem po prostu głupia, wkurzająca i brzydka."  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ " - Tniesz się dla atencji.  - Nie, mam swoje powody. - Jakie powody może mieć taka uśmiechnięta, zaśmiana, bez problemowa dziewczyna? -Nie widzisz  tego jak cierpię? Nie gadam o tym, w zamian wolę używać słów wyrytych w mojej skórze by się wykrzyczeć. To jest mój cichy krzyk. Nie potrzebuję ciebie byś mówił mi co robię i dlaczego to robię. - Ha, do tego kłamczucha!" ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Nie pokazuj swojej wrażliwej strony; przecież tego nie cierpią." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Bo wiesz, boję się. Boję się że cię stracę. Boję się że historia się powtórzy a ja znów zostanę sama." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Chciałam o tym pogadać. Kurde. Chciałam to wszystko wykrzyczeć z siebie. Chciałam krzyczeć prawdę w ich twarze. Lecz wszystko co mogłam wydusić z siebie to 'wszystko w porządku'" ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Jej krzyk niemy. Włosy zwiewne. Buzia blada. Chęci do życia brak." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Uśmiech coraz większy, oczy coraz smutniejsze, makijażu coraz więcej." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Nienawidziła żyć, lecz nie chciała siebie i innych zawieść gdyby jej się nie udało" ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Słowa tną głębiej niż nóż. Nóż mocna wyciągnąć - zostanie rana. Słowa wytatuowane są na naszych duszach na wieczność." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Urodziłam się złamana, i taka też zostanę. Do dnia w którym zasnę na wieczność." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Pamiętasz te czasy kiedy nie obchodziło cię to czy twoje ubrania do siebie pasują, jak wyglądasz czy to co inni o tobie mówili? To było bardzo, bardzo dawno, prawda?" ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Fajnie że zaczynam być interesująca dla innych ludzi kiedy tylko czegoś potrzebują." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Kolejny rok - Kolejna męka." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wszyscy mamy blizny, tylko że nie wszyscy mamy je na ciele, niektórzy je mają na sercu. Z pola widzenia schowane." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Każda kreska ma swój powód, a jednym z nich jesteś ty." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Ukryj tą smutną twarz. Przecież nikt cię nie będzie lubił jeśli pokażesz swoją wrażliwą twarz." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Najgorsze jest to uczucie przed burzą. Kiedy wiesz że zaraz coś cię uderzy. I wtedy uderza. I nie wiesz co dalej robić. Siedzisz tam. Z tymi ludźmi dookoła, czy też w samotności a najgorsze jest to że nikt nie rozumie co się dzieje z tobą, ponieważ nie masz odwagi się odezwać." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Nie ma ich... Odeszli... Nie wrócą... Nie oglądaj się za nimi... Przecież wiesz że to koniec..." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "On jej pragnął nawet jeśli była demonem który prześladował go całe jego życie." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Serce bije, lecz jestem martwa." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Jedyne światełko powoli gaśnie..." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Dziewczyno, gdybyś słyszała to jak on płakał za tobą. Gdybyś widziała to jak on tęskni, może byś myślała więcej." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "Wiesz, bo czasem jak cię widzę, to chce tylko się wypłakać w twoim ramionach." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dziękuje za przeczytanie. Życzę wam szczęśliwego nowego roku, by ten następny był lepszy od poprzedniego!

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła #4

Szkoła #4 Siedziała może sekundy? Może minuty? Może godziny albo dni? Nie wiedziała tego, zgubiła poczucie czasu, wydawało się jakby dzwonek zadzwonił lata temu a ona siedziała wtulona w swoje kolana, ledwo oddychając, na drewnianej podłodze lata świetlne. Była Przyklejona na amen. W dalszym ciągu, nie mogła się ruszyć.  Nadal się trzęsła. Jej włosy wraz z kolanami zasłaniały jej mokrą, od łez, twarz. Nie zwróciła uwagi lecz jej rękawy się podwinęły. Odsłaniając jej blizny bojowe z walki o której nikt nic nie wiedział.  Obok przebiegała inna dziewczyna. Jej krawat niezawiązany poprawnie, była w jej krótkiej, białej koszuli. Czarna, krótka, krasowana spódnica wiewała za nią podczas gdy biegła, spóźniona, do swojej klasy. Jej czarne włosy sięgały do połowy jej pleców. Cerę śnieżną a oczy duże, głębokie i zielone.  - Co ci jest? Zapytała szatynka. Wyglądała na podejrzanie przejętą. Brunetka nic nie odpowiedziała. Łzy spływały jej z oczu gdy przytłumione słowa do niej dotarły. Szatynka usiadła obok niej. Zobaczyła że się trzęsie a wraz z tym, zauważyła to, jakie walki toczy ze sobą. - Nie odejdę. A wraz z tymi słowami; przytuliła. Chociaż nie znała. Przytuliła. Chociaż była spóźniona na lekcje. Została z nią, dopóki nie doszła do siebie. Dziewczyna wtulona w kolana nie wiedziała co się dzieje, lecz się bała gdy ją przytuliła. Poczuła jakieś ciepło którego nigdy nie czuła. Poczuła bliskość do osoby tylko po tym jak podeszła i przytuliła ją. Dlatego że nikt inny by tego nie zrobił. Nawet jej rodzice.  

Diabliica_

Diabliica_

 

List do Mikołaja

Ogólnie wiem że trochę późno na ten post... No ale cóż, lepiej późno niż wcale. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Drogi mikołaju... W te święta nie chce Barbie, Nie chce najnowszego telefonu, Nie chce książki Harrego Pottera, Nie chce rękawiczek czy też czapki, Nie chce żadnej materialnej rzeczy. Chce tylko żeby wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Nawet te okrutne dzieci z szkoły zasługują na szczęście. Chce żeby wszystko było już okej. Tylko żeby bliscy tutaj byli, Żeby nikt nie umierał już. Bo święta tuż tuż. Nie chce usłyszeć że mój dziadek jest w szpitalu. Nie chce usłyszeć że kolejni ludzie umierają. Nie chce usłyszeć że coś się złego stało. Chce pokoju na świecie. Więc chociaż na ten świąteczny czas: Możemy odłożyć toksyczność i wszystkie konflikty na bok? Moglibyśmy ze sobą się pogodzić? Mikołaju... Proszę. Chociaż na ten świąteczny czas. Zaiii_ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wesołych Świąt!  

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła #3

Taka notka, jeśli nie masz nic miłego/pomocnego do powiedzenia, nic nie pisz, ale przeczytać możesz Miłego czytania  Szkoła #3 Przechodząc przez wąskie korytarze poczuła to dziwne, coraz cieplejsze uczucie. Środek zimy, wszyscy noszący grube kurtki, czapki, szaliki i rękawiczki, a ona chodziła w samej bluzie. Zatrzymała się. Trzęsła się. Nie przez chłód. Ale przez niepokój i lęk. Nikt nie wiedział co się stało wczoraj wieczorem. Co ona próbowała zrobić. Lecz dowód miała na rękach ukrytych pod długimi rękawami, lecz oczu nie mogła ukryć. Tak. Jej oczy były krwiste. Czerwono-piwne. Wyglądała jakby piła alkohol noc wcześniej, dobrze się bawiła. Lecz tak nie było. Jej włosy zasłaniały jej twarz, lecz nie łez a zwłaszcza oczu.  Jej oddech stał się bardzo szybki.  Stała na korytarzu z niebieskimi ścianami a dachem białym, podłoga drewniana, wyglądała wygodnie. Nie mogła się ruszyć. Łzy spływały jej z oczu jak z wodospadu. Nie mogła przestać. Jakby była w transie, lecz wiedziała dokładnie co się dzieje. Nie rozumiała dlaczego. Lecz wiedziała co.  Atak paniki.  Upadła na podłogę. Jakby ktoś ją zmusił do upadku. Było coraz cieplej, jak na pustyni w lato po środku dnia. Te wszystkie negatywne myśli napływały do jej głowy. Przestań błagać o atencje. Jesteś żałosna. Nikt cię tu nie lubi. Głupia jesteś, nie udało ci się wczoraj. Walczyła ze sobą. Nie zwracała uwagi, lecz coraz więcej ludzi przychodziło. Trzymających telefony. Nagrywali filmiki jej w tak tragicznym stanie. Śmiali się a ten odgłos dźwięczał. Widzisz? Śmieją się z ciebie. Jakby było echo które tylko ona słyszała. Jesteś tylko dobra do śmiechu. Służysz jako obiekt do naśmiewania. Chciała dźgnąć się w uszy by nie słyszeć tego powtarzającego się dźwięku. Nie mogła się ruszyć. Błagam cię. Przestań się wygłupiać. Nie mogła wybiec z tego ciasnego korytarza. Nikt jej nie mógł pomóc. Musiała dalej walczyć ze sobą nawet jeśli nie rozumiała co się dzieje. Głupia istota. Drżała się. Stała się bladsza od papieru.  Gorszy dźwięk dołączył do śmiechu: Dzwonek na lekcje.  Wszyscy zaczęli maszerować do klasy, zostawiając ją samą. Przestali ją nagrywać. Ha, nawet oni nie chcą zostać. Lecz ona nadal walczyła. Jak prawdziwy żołnierz w wojnie. Tylko że jej przeciwnikiem była ona sama. Nie pokonasz samej siebie, skarbie. Zawsze będę tutaj, specjalnie dla ciebie by cię irytować jak i by uprzykrzać życie. ~ Zaiii_ 

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła #2

Szkoła 2 Chciałabyś. Chciałabyś umrzeć. Lecz nie potrafisz. Najgorsze co sobie zrobisz to wybijesz siebie na kilka godzin. Może potniesz się lecz nie groźnie. Nie potrafisz tego zrobić, prawda?  Obudziła się w tym piekielnym, białym, małym pomieszczeniu z pustym opakowaniem tabletek obok niej. Połknęła je kilka godzin wcześniej. Łza spływa z jej lewego oka. Ciepła ciecz dotykała lodowca jakim był jej blady policzek. Czerwone oczy ledwo otwarte. Ledwo rozumiała co się stało, lecz wiedziała że to nie dobrze. Nie dobrze że się obudziła. Krew na jej całej ręce i na podłodze przypominała jej co się stało. Co ona zrobiła, co jej się nie udało. A najgorsze jest to, że musi iść do gorszego piekła jakim była szkoła.  Otuliła się swoimi lodowatymi, mokrymi, czerwonymi rękoma. Tylko ona by siebie przytuliła. Nikt inny przy niej nie był. Ona sama przeciwko światu.  A może by spróbować jeszcze raz?  ~ Zaiii_

Diabliica_

Diabliica_

 

Szkoła.

Pisze to znów na telefonie, przepraszam jeśli coś nie jest napisane poprawnie. Miłego czytania. Szkoła Nie jest tak jak w tych bajkach, gdzie pierwszy dzień w nowej szkole trochę cię wyzywają, popchnął i nauczyciel interweniuje. Niee. Jest o wiele gorzej niż popychanki i wyzwiska; Odizolują cię od reszty szkoły, sprawią że będziesz się czuć nieswojo. Otoczą cię. Wszyscy są przeciwko tobie. Następne co widzisz to siedzisz u pielęgniarki z podbitym okiem czy złamaną kończyną ciała i czekasz aż rodzice po ciebie przyjadą by cię zabrać do szpitala lecz się nie zjawiają. Dlaczego? Są zajęci pracą. Siedzisz tam i siedzisz, lecz musisz wejść na autobus z tymi dziećmi, które wcześniej cię dosłownie połamały, by się dostać do domu. Wyzwiska i słowa 'zabij sie' są rzucane w twoją stronę. Wleczesz się ze swoją złamaną kończyną do wolnego miejsca z daleka od nich ale ich słowa idą do ciebie jak morderca: Po cichu i kryjomo. Nagle dźgną cię. Jesteś sparaliżowana i nie wiesz co robisz. Walczysz z łzami lecz jak tylko widzisz swój dom - Łzy lecą ci z oczu. Przypominasz sobie że rodzice są zbyt zajęci dla ciebie. Nie ma ich w domu. Mają lepsze zajęcie. Myślisz o samobójstwu. Jeden dzień w szkole a to miejsce już ci odebrało chęć do życia. Wbiegasz do toalety, wyciągasz jakieś tabletki i połykasz je w dużych ilościach. Rozcinasz rękę ponownie i czujesz jak odpływasz z tego miejsca. Wszystko staje się coraz ciemniejsze lecz nadal stoisz - Widzisz swoje odbicie w lustrze które teraz nienawidzisz. Upadasz. Uderzasz się w głowę i widzisz ciemność. To koniec.  Chciałabyś.    

Diabliica_

Diabliica_

Obcy 2

Obcy 2 Z mijającymi miesiącami, Kuba i Zuzia zaczęli się częściej mijać na korytarzach jak i na lekcjach. Kuba na lekcjach przyglądał się Zuzi niezmiernie lecz ona to olewała. Wiedziała że nie powiedział nikomu o tym co z nimi zaszło, przecież, dawno by ktoś z szkoły z nią o tym porozmawiał, lecz tak się nie stało.  - Hej. Odezwał się brunetni, krótko włosy chłopak który stał przy jej ławce. Długo włosa, brunetka z czarną czapką oderwała oczy od zeszytu i opuściła długopis którym pisała opowieść na następną lekcje.  - Hej. - Przepraszam... Zuzia nie odezwała się, w zamiast tego podniosła długopis, poprawiła czapkę oraz przeczytała ostatnie zdanie które napisała. - Proszę cię, nie ignoruj mnie. Na prawdę przepraszam, nie chciałem żeby to się tak skończyło. - To czemu to tak skończyłeś? - Byłem głupi i żałośnie się zachowałem - Minęły 4 miesiące, nagle cię olśniło że źle zrobiłeś? Tak nagle? Nie wierzę ci.  Brunet stał cicho, po czym odszedł od niej ponownie. Tak jak za pierwszym razem. Zuzia spojrzała do góry, jej oczy zabłysnęły. Bardzo chciała się z nim przyjaźnić, lecz po tym jak ją potraktował... Nie wiedziała czy potrafi. Po zbyt długim zastanawianiu się, wstała i podbiegła zza niego i go uścisnęła. - Wybaczam ci Kuba odwrócił się i uśmiechnął. Pełen energii, podniósł Zuzię, która była pomidorem na twarzy, i uścisnął ją.  - To między nami jest okej? Odstawił ją na ziemię i wgapił się w jej piwne, błyszczące oczy z nadzieją. - Tak  Uśmiechnęła się w jego stronę. Po chwili nie pewnego ruchu, po chwili nie pewnych słów, chwycił za jej czapkę i pobiegł w siną dal. - Hej! Oddaj mi czapkę! Pobiegła za nim. Biegli przez korytarze wypełnione uczniami jak i nauczycielami. Wszystkie papiery wypełnione większą ilością słów niż mogły opisać tą sytuację, frunęły w powietrze za nimi gdy przewracali innych. Pod koniec korytarza, chwyciła go i przytuliła podczas gdy próbowała sięgnąć po swoją czapkę. Uśmiechał się głupawo na nią. Ona spojrzała się w jego brązowe prawie czarne oczy i się roztopiła. Kuba wziął czapkę i założył ją na jej głowie, tak że zasłaniała jej oczy. Poprawiła i zobaczyła wściekłego nauczyciela jak do nich podchodził. - No i co my tu mamy? - Ale to nie tak! - Macie posprzątać ten cały korytarz. TERAZ. Jeśli nie posprzątacie przed dzwonkiem; siedzicie u mnie po lekcjach. Czy to zrozumiałe? - Tak, proszę pana.  Podeszli do bałaganu który zrobili i papier za papierem zaczęli zbierać. Nauczyciel przyglądał się jak zbierali, a oni próbowali się nie śmiać. Minęło 10 minut a oni nadal zbierali. Dzwonek zadzwonił.  - Na lekcje idźcie. Po szkole w mojej klasie. Numer to E3.  Zuzia zaczęła się śmiać, a Kuba wraz z nią. - Kolejna godzina! Przestali się śmiać, lecz uśmiechali się głupawo na siebie nawzajem.  Po szkole Razem weszli do klasy E3, pokój był od Angielskiego, wszędzie różne słowa i znaczenia były porozwieszane które zasłaniały prawdziwe barwy tych ścian. Każda stara, porysowana, brązowa ławka była w innym rzędzie. Nauczyciela nie było. Mieli w sumie dwie godziny siedzenia i robienia niczego. Gdy nauczyciel łaskawie się zjawił po 20 minutach, zobaczył że rozmawiali i śmiali.  - Dobra, ty dziewczyno do prawego końca, a ty chłopcze do lewego.  Bez gadania, bez uśmiechów na twarzach, ruszyli się w swoje wyznaczone miejsca i siedzieli tam przez resztę czasu, lecz ciągle robili śmieszne miny by rozluźnić sytuację.  Pod koniec ich kary, szli do drzwi. Nagle, Zuzia zachaczyła się. ~~~~~~~~~~~~ Przepraszam za jakie kolwiek błędy, lecz pisałam to na telefonie. Dziękuję za przeczytanie

Diabliica_

Diabliica_

 

Obcy.

Dzwonek dzwonił jej w uszach 5 minut po tym jak zadzwonił. Pierwszy dzień spowrotem po świątecznych feriach a ona nadal nie wiedziała co się działo. Wbiegła przez tylne drzwi do klasy technicznej która też była jej klasą wychowczą. Usiadła na szarym, starym taborecie przy jednym ze pustych stołów z tyłu klasy. Z czarnego, poniszczonego plecaka w tęczowe gwiazdki wyjęła pracę którą miała skończyć w ferie. Lecz przekładała i przekładała, była pewna że ma czas, którego nie miała. Każdego dnia, trudno było jej się obudzić i wstać z łóżka, tak samo jak dziś rano. Przez ferie zapomniała jaki jej czarny mundurek szkolny jest okropny. Czarna, zużyta marynarka chłopięca po jej starszym rodzeństwu, czarna, krasowana spódnica która nawet jej kolana nie sięgała, biała koszula która była o kilka rozmiarów mniejsza, krawat nie poprawnie zawiązany który wyglądał jakby ją dusił i buciki do zawiązania z czego tylko jeden but zawiązany. Czapka na jej tragicznie ułożonych włosach,  śpieszyła się rano by się nie spóźnić lecz i tak się spóźniła. Rozglądała się po całej klasie, wszyscy siedzieli w swoich grupach i rozmawiali. Przypomniała sobie że znów będzie samotna przez kilka miesięcy. W domu miała dostęp do internetu gdzie mogła pisać do swoich internetowych znajomych, którzy chętnie rozmawiali z nią na dowolny temat. Lecz tu ich nie miała. Była sama. Kompletnie sama. 8-10 godzin dziennie. Podczas jej poszukiwania długopisu, Poważna wicedyrektor weszła przez przednie drzwi klasy, a za nią chłopak w kwatradowatych okularach, jasno zielonej kurtce, czarnych spodniach, czarnej marynarce, krawat porządnie zawiązany, i czarne  szkolne buty zapinane na rzepy.  - Witajcie, macie nowego kolegę. Bądźcie mili.  Chłopak rozglądał się po całej klasie, czułam jego ślepia na mnie. Usłyszałam jak podchodził bliżej, i usiadł obok chłopaka na innym stole. Odedchnęłam w spokoju. Dzwonek zadzwonił akurat jak skończyła ostatnie zadanie. Wybiegła z klasy z jej plecakiem w gwiazdki nie dokładnie jeszcze założonym na jej plecach. Wbiegła do toalety i usiadła na zimnej podłodze. Podwinęła rękaw do góry. Minęła minuta, później pięć, następnie  godzina. Zagapiona na jej ręce, nie zauważyła że kolejny dzwonek zadzwonił. Gdy wzbudziła się ze swojego snu na jawie, zauważyła że nikogo nie ma. Z prawej kieszeni marynarki wyciągnęła swój biały telefon. Spojrzała na czas: Połowa czasu w lekcje. Zwinęła rękaw na dół, wzięła plecak na plecy, wybiegła z toalety, wbiegła przez pary dużych drewnianych drzwi, i po schodach biegła. Weszła do klasy matematyki, wszystkich ślepia były na niej. Pół lekcji zmarnowanej.  - Gdzieś ty była? - Nie wiem. - Zostajesz na przerwie to sobie porozmawiamy.  Poszła do tyłu klasy, usiadła w swoim krześle i tylko się gapiła jak nauczycielka opowiadała o jakiś cyfrach. Z przodu odwrócił się chłopak. - Pssssttt ... Spojrzała na niego swoimi dużymi piwnymi oczma. Jej czarna czapka i orzechowe włosy podkreślały je wspaniale. Nie odezwała się  - Czemu się spóźniłaś o pół godziny  Znów się nie odezwała. - Mysz pod miotłą jesteś? Adrian odwrócił się. Lecz co chwilę przez resztę lekcji gapił swe oczy we mnie złym wzrokiem.  Po szkole czekała na autobus, siedząc na mokrym, kamiennym murze, białe słuchawki w uszach, słuchała muzyki. Na przystanek przyszedł chłopak z jej wychowawczyni. Usiadł koło niej.  - Hej Udawała że nie słyszy, po czym wyjął jedną słuchawkę z uszu. - Hej - ym, hej? - Jak masz na imię? - Zuza, a ty? - Kuba. Jesteśmy w tej samej grupie wychowawczej. - Wiem. - Czemu wszędzie siedzisz sama? - Nie mam przyjaciół? - Ale czemu? Wydajesz się taka sympatyczna - Zabawne . . . - No dzięki, wiem że jestem komiczny Uśmiechnęła się. Spojrzała na w jego piękne czarne oczy.  - O proszę, piękny uśmiech. Zielony autobus przyjechał, wstała i podszedła do wejścia, a za nią Kuba. Usiadła na górze autobusu przy oknie na szarym siedzeniu, a obok niej on. Jechali do innych miasteczek, lecz dobre 15 minut siedzieli razem, rozmawiali, śmiali się. Wtedy on musiał wyjść. Jak schodził po schodach jego słodki, ciepły uśmiech pojawił się na jego twarzy. Zniknął z jej punktu widzenia. Została sama. Sama. Znowu. Zawsze była sama. To że był ktoś obok niej nie znaczyło że nie była samotna. Kilka miesięcy minęło, ich relacja  kwitła z każdą sekundą. Ona coraz częściej gadała. On coraz częściej słuchał. Nikt nie mógł ich rozdzielić. Nikt. Nawet jeśli klasy mieli inne, czy gdzieś wyjeżdżali. Nadal pisali ze sobą co chwilę. Wieczorami rozmawiali a nawet przez telefon zasypiali przy swoich głosach. Przy nim, czuła się bezpiecznie. Lecz nie mogła spać po nocach, ciągle myślała o tym o czym mu nie powiedziała. Kuba zaczął ją lubić, tak jak i Zuzia jego. Uważano ich za parę, i tak też byli. Rok minął, Zuzia zaczęła się dręczyć. Nie wiedziała czy mu powiedzieć czy też nie. W końcu któregoś dnia, odważyła się. Powiedziała mu to, czego nie powiedziała nikomu. - Kubuś... Podeszła za nim i go przytuliła bardzo mocno. Po czym go puściła podeszła przed niego by spojrzeć mu w oczy. Lecz to było trudne, skoro Kuba stał się wyższy od niej. - Zuziś, co sie stało? - Nie powiedziałam ci o czymś - Mi o wszystkim możesz powiedzieć, co się stało? Kuba patrzył w dół, zaniepokojony. - Heh... Kuba... Bo ja... Podwinęła rękaw, Miała pełno blizn, ale także dużo świeżych ran. Spojrzała w podłogę, łzy spływały  jej po bladych policzkach. On nie odzywał się. Stał przed nią, wgapiony  w jej ręce. - Zuzia... Podniosła głowę do góry, by spojrzeć mu w oczy. Jej zapłakane czerwone oczy błyszczały, miała nadzieję że ją przytuli. Lecz nadzieja poszła w Bieszczady. - Zuzia przepraszam, nie mogę. Odszedł od niej.  - Raz sama, na zawsze sama. Powiedziała pod nosem do samej siebie. Pobiegła jak najdalej od innych, by nikt nie widział tego jak płaczę przez chłopaka który właśnie ją zostawił po tym jak mu pokazała że ma problemy. Nie odzywali się do siebie. Ona znów była cicho, a on znów nie słuchał. Lekcje które sobie nawzajem dawali zniknęły, jakby w ogóle się ich nie uczyli.  Najlepsi przyjaciele. Bardzo bliska sobie para w tak szybkim tempie stała się sobie obca. Zostali nieznajomymi sobie ludźmi który kiedyś ze sobą ręce trzymali, śmiali się jak i rozmawiali o wszystkim. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Mam nadzieję że się podobało ❤ ~ Zaiii_ 

Diabliica_

Diabliica_

 

Cytaty #7

Witajcie, to znów ja. Takaa notka, jeśli 'dostajecie depresji' przez moje wpisy, nie czytajcie ich.   Wszystkie cytaty należą do mnie jak zawsze, jeden z internetu wzięłam bo mi się podobał, ale oznaczę który to jest. Miłego czytania     "Próbuje. Zrozum że próbuje."   "- Niby było dobrze - Nigdy nie było dobrze"   "Nigdy nie zapomnę momentu kiedy odsłoniłeś mój rękaw i zobaczyłeś te wszystkie rany."   "- Jakie jest twoje największe kłamstwo jakie odpowiedziałaś? - Wszystko jest w porządku."   "Do domu wbiegła radośnie, lecz to się skończyło, gdy tylko spotkała się z prawdą w salonie..."   "Wpadłam na ciebie przypadkiem, i tak samo, przypadkiem się zakochałam."   "Tęsknię za nami, a nawet nas nie było."   "Jakbyś się czuł, gdyby któregoś dnia mnie by zabrakło?"   "Żyletka bogiem,                         Cięcie nałogiem,                  krew to podstawa,                         a śmierć to zabawa" (Ten cytat nie należy do mnie)    "-Rozśmieszasz ich. - Ale niechcący - Ale jesteś śmieszna! - śmieszna mówiąc  prawdę..."   "Krok po kroku zbliżała się rocznica..."   "- Ja muszę odreagować na to co się dzieje." - To jak? - Rzucanie się w książki trochę pomaga... - Ale w sensie że układasz książki na łóżku i się na nie rzucasz ;D - Nie, w sensie że się uczę i uczę godzinami - ale po co? i tak masz same wysokie oceny - Po to żeby zapomnieć... - ąle jak? tylko pamiętasz więcej rzeczy - Właśnie nie, rzucając się w książki, pamiętam więcej na testy, dostaje wysokie oceny i czuję się lepiej. A poza tym, te zadania w książce mają odpowiedzi, moje problemy ich nie mają."    "Dni mijają, tak samo jak wszyscy odchodzą."   "Płaczesz pisząc 'xD', prawda?"   "W momencie gdy przytuliłeś mnie, było inaczej."   "Tego dnia, wszystko się rozwaliło."   "1 gra, 1 aplikacja, rozwaliła przyjaźń."   "Wszyscy mówią jakie to wspaniałe uczucie mienie swojego najlepszego przyjaciela jako swojego chłopaka, lecz nikt nie mówi o tym jak cię to rozwala gdy doszliście do końca wspólnej przygody."   Do następnego wpisu!

Diabliica_

Diabliica_